
Dramat to nie jest coś, co tygrysy lubią najbardziej. Ale ten przeczytałem z zainteresowaniem. Zaskakująca książka o miłości. Niesamowity bieg zdarzeń. W rolach głównych - poza kilkoma dosłownie osobami- uczucia i historie, których zrozumieć do końca nie sposób, podobnie jak nie sposób zrozumieć do końca człowieka. Cała masa ciekawych zdań wypowiedzianych mimochodem przez bohaterów dramatu ( Dianę, Richarda i Elinę) , a nad każdym można by się godzinami zastanawiać. Zachwyca, zaskakuje , intryguje, pozostaje w pamięci - a to chyba symptomy wielkiego dzieła.
"Diane: Kto jest dobry? Kto zły? Nie ma ludzi dobrych i złych. Są tylko złe i dobre uczynki i ludzie, którzy miotają się między nimi."
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz