poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Pozwól rzece płynąć

Michał Cichy


To druga książka pana Michała. Jak określić tę prozę? - proza poetycka, medytacje osiedlowe. Sztukę uważności opanował autor w stopniu doskonałym. Potrafi ze zwykłych zdarzeń, osiedlowych spotkań na warszawskiej Ochocie, miejsc, zjawisk atmosferycznych, stworzyć niezwykłą opowieść. Prowadzi niejako czytelnika po własnym osiedlu odkrywając ukryte piękno tego z pozoru zwykłego i banalnego świata. Najciekawsze w książce są te momenty, w których autor przechodzi od opisów świata do rozważań filozoficznych. Jak dla mnie są to przebłyski geniuszu - jestem przekonany, że Cichy dopiero się rozkręca i że będzie to ważna postać na mapie polskiej literatury.


"Każdy jest sam środkiem swojego świata i moze dać sobie i swoim bliskim szacunek i ochronę. Mam wpływ na to, żeby w pobliżu mnie działo się jak najmniej złego. Dalszej sferze świata pozwalam się kręcić po swojemu."




wtorek, 4 kwietnia 2017

Jak oni pracują. Rozmowy z polskimi twórcami

Agata Napiórska

Pomysł na książkę banalny: przeprowadzić wywiady z polskimi twórcami (pisarze, malarze, graficy) o metodach ich pracy, o "twórczej kuchni". Przy okazji są to wywiady o życiu jako takim. Czyta się świetnie, wiele anegdot, poglądów, ciekawostek i dziwactw z życia rozmówców. Na przykład - Bohdan Butenko ma włączony telefon jedynie przez dwie godziny dziennie - przez resztę dnia ma święty spokój. Wywiady bardzo nierówne - widzę , że dużo zależało od formy wypowiedzi. Najlepsze były te, które autorka przeprowadziła twarzą w twarz i niejako podąża za rozmową - te prowadzone mailowo czy na komunikatorach bardziej jak ankieta z pytaniami... bardzo ciekawe : z Pilchem, z Papciem Chmielem, z Bieńczykiem , Dehnelem. I banalne pytanie o wygranej dużej sumie pieniędzy mogła sobie autorka darować.

piątek, 31 marca 2017

Baskijski diabeł

Zygmunt Haupt

Ależ to jest proza! - gęsta, soczysta, zmysłowa. Do tego oryginalna, jedyna w swoim rodzaju bo dziś nie spotyka się juz takich słów, takich fraz -  przecież dotyczą one świata, którego już nie ma - czytać należy powoli, z rozmysłem, ze skupieniem. Można powiedzieć, że autor pisząc - maluje pejzaże i prowadzi czytelnika przez ten swój dziwny świat. Po Haupta sięgnąłem za przyczyną Andrzeja Stasiuka - wielkiego entuzjastę i popularyzatora jego twórczości - czytając zobaczyłem jak wiele Stasiuk od Haupta wziął - można powiedzieć, że to taki "młodszy Haupt". Baskijki diabeł to są zebrane dzieła wszystkie autora. Trudno te utwory ująć w jakieś kategorie : po trosze są to opowiadania, po trosze reportaże, raczej takie wielowtkowe gawędy pisane metodą strumienia świadomości. Jedne wojenne, inne myśliwskie, wędrowcze, krajoznawcze ale też takie statyczne, galicyjskie z wnikliwymi obserwacjami świata i człowieka, z głębokimi filozoficznymi przemyśleniami

"A teraz dopiero niech nam będzie dane zatchnąć się dziełem tworzenia. Teraz pomyślmy, jak by to było, gdyby było. Z wielką satysfakcją, na przekór wszystkim innym możliwościom i przeciwnościom, kiedy już nam dane jest stanąć nad wielką głębią spraw, ich szans, odmian, przypadków, nad wielką wodą aż czarną od nieprzeniknionej tajemniczości i aż gęstą o d skoncentrowanych w  niej, zmieszanych w niej i ciężkich od wyroków dziań się - zarzućmy z zamachem sieć własnych marzeń. Z takim zamachem, z takim wspaniałym gestem!" 

wtorek, 21 marca 2017

Papież Franciszek. Rewolucja czułości i miłości

kard. Walter Kasper


Papież Franciszek jest postacią barwną i nietuzinkową - jeśli jest ktoś w Kosciele Katolickim, kto w swoim działaniu i nauczaniu bardzo bliski jest duchowi Ewangelii , to jest to właśnie on - chodzi o prostą bliskość, nie wynikającą z wielopiętrowego wynikania. W polskim Kosciele przyjmowany jest z dużą rezerwą - przez tych wszystkich "prawdziwych" ("prawdziwych Polaków", "prawdziwych katolików"). Z jeszcze większą rezerwą jest przyjmowany autor książki - niemiecki kardynał, jeden z najbliższych współpracowników Franciszka. Nie jestem polskim katolikiem od październka 2015 roku, więc bez żadnych uprzedzeń, z otwartym umysłem i ciekawością siągnąłem książkę, która jest swoistą mapą - całościowym spojrzeniem na pontyfikat i nauczanie obecnego papieża. Kasper klarownie wyjaśnia franciszkowe intuicje, prowadzi czytelnika po ścieżkach papieskiego nauczania ukazując zarówno genezę jak umiejscawiając wszystko w historii - ze wskazaniem tego co jest ciągłoscią i kontynuacją , a co swoistą rewolucją. Wyjaśnia też styl działania Franciszka - mniej dydaktyczny. bardziej kerygmatyczny - i jego rozumienie roli wiary: nie reflektor świecący na nas(ideologia) a lampa, którą trzymamy w ręku, a która prowadzi nasze kroki. Pokazuje miłosierdzie - kluczowe hasło pontyfikatu w wielu różnych wymiarach i Ewangelię jako korzeń, źródło , przyczynę zachowań i decyzji ludzi wierzących... ciekawe to wszystko i piękne - szkoda, że tak zwana recepcja tego nauczania tak szwankuje na naszym poletku.

środa, 15 marca 2017

Biała Maria

Hanna Krall

Trudna książka. Jeśli wierzyć temu, co mówiła Autorka w pewnej audycji: ostatnia, pożegnalna. Dlatego czytałem uważnie, szukałem między wierszami. Krótkie rozdziały, takie rozrzucone puzle, które jakoś na końcu się czytelnikowi układają. Wspomnienia z dzieciństwa, szczegóły, ludzie, miejsca a gdzieś w tle ogromne napięcie, strach. Dużo zapamiętała - jak na dziecko. I to straszne określenie, które dla żydowskiego dziecka w czasie wojny oznaczało identyfikację, śmierć: "czarnulka".

czwartek, 9 marca 2017

Spokój ducha. Co zyskujemy z wiekiem.

Wilhelm Schmid


Po pierwsze: uwiódł mnie tytuł, po drugie: czyta się to bardzo przyjemnie, po trzecie: same banały. Ta niewielka książeczka niemieckiego filozofa zawiera rozważania o wieku dojrzałym. Prostota sformułowań i rad życiowych kojarzyła mi się nieco z twórczością Paolo Coelho. Również same rozdziały traktowały o sprawach tak bardzo oczywistych, że zastanawiałem się po co i dla kogo pisać o tym książkę? Na przykład o przyzwyczajeniach, które przychodzą z wiekiem, o korzystaniu z przyjemności życia, o dotyku i o tym, że człowiek osiąga spokój ducha jeśli żyje zgodnie z tym, co uwaza za słuszne. Dając jednak szansę książce i autorowi pytam sam siebie: może jednak przeczytałem tę książkę za wcześnie i należy wrócić do niej za dwadzieścia lat? a może komuś takie proste przypomnienia oczywistości są bardzo potrzebne? Nie wiem.

sobota, 4 marca 2017

Kalkwerk

Thomas Bernhard

Na Bernharda trafiłem czytając kiedyś wywiad z reżyserem teatralnym Krystianem Lupą - wielkim admiratorem i popularyzatorem jego twórczości. I zaciekawiła mnie postać autora (Austriaka) , który w testamencie zakazał publikacji swoich dzieł we własnym kraju i bardzo krytycznie wyrażał się o swoim narodzie. Jednocześnie jest uważany za geniusza i jednego z największych współczesnych pisarzy piszących w języku niemieckim. Kalkwerk to  powieść psychologiczna - wszystko jest tam w mrocznej , dziwnej, niepokojącej tonacji. Główny bohater Konrad ma obsesję tworzenia dzieła życia: studium na temat słuchu, do ktorego należy wykonywać elsperymenty. Wykonuje je sumieniie wespół z niepełnosprawną żoną w wielkiej posiadłości, w pustych przestrzeniach dawnej wapiarni- wszystko dzieje się w tym hermetycznym , mrocznym, tajemniczym świecie - cała akcja rozgrywa się między kilkoma osobami, do tego dochodzą dramatyczne rozważania egzystencjalne głównego bohatera - wszystko jest w tej powieści podążaniem za obsesją, które kończy się tym czym powieść się zaczyna (nie zdradzę jednak czym konkretnie). Nie ma w tej książce rozdziałów, akapitów - jest jeden ciąg słów od początku do końca, wypowiadany w trzeciej osobie - czytelnik musi się skupić, zmęczyć ale w tym szaleństwie jest metoda, bowiem gdy już się wejdzie w ten świat, to się w nim porusza jak w jakimś specyficznym transie od początku do końca.

"Skrajna samotnosć owładnęła nim właśnie w chwili, kiedy najbardziej potrzebował przeciwieństwa skrajnej samotności"