środa, 16 stycznia 2019

Hajstry. Krajobraz bocznych dróg

Adam Robiński

Jako entuzjasta bocznych dróg musiałem sięgnąć do tej lektury. Autor w swoim książkowym debiucie świetnie pisze o Polsce mało znanej - odwiedza miejsca zapomniane, nieturystyczne, rzadko odwiedzane - góry Izerskie, łuk Mużakowa, Pustynia Błędowska, Puszcza Kampinoska - to tylko niektóre z miejsc. To co charakteryzuje jego pisanie, to z jednej strony uważność, z drugiej: dobra znajomość historii opisywanych miejsc, ciekawych szczegółów - przedstawia też kilka ciekawych osób jak Lechosława Herza (miłośnika i znawcę Puszczy Kampinoskiej) czy Wojciecha Giełżyńskiego (znawcę Wisły). Umieściłbym Robińskiego w nurcie piszących wędrowców - mniemam , że tworzy się jakiś nowy gatunek prozy - refleksyjnej polskiej prozy podróżnej. Może raczej "wędrownej", bo autorzy przemieszczają się niespiesznie chłonąc klimat miejsca obserwując uważnie środowisko oraz zgłębiając historię miejsc, w którym przyszło im przebywać. Wśród pisarzy uprawiających ten gatunek umieściłbym Michała Cichego, Michała Olszewskiego, Ziemowita Szczerka, Michała Książka, a Adam Robiński świetnie się w ten nurt wpisuje.    Na koniec dodam, że tytułowe hajstry to - rzadko spotykane, bo dzikie i dobrze się kryjące bociany czarne.

czwartek, 10 stycznia 2019

Opowiadania zwykłe

Wiesław Dymny


Na opowiadania Dymnego natknąłem się przypadkiem - na półkach bibliotecznych. Oczywiście kojarzyłem go z twórczości w Piwnicy pod Baranami (niezapomniany monolog Na przykład Majewski) i z tego, że był mężem słynnej Anny, nie znałem jednak jego prozy. A trzeba powiedzieć, że za Opowiadania zwykłe dostał Dymny Nagrodę Kościeliskich i że był to debiut literacki  Dymnego a zarazem jedyna książka, która ukazała się za jego życia. Powiedziałbym , że to takie wsiowe ballady z Podbeskidzia - Dymny opisywał wydarzenia, które rzeczywiście miały miejsce - miał zresztą z tego powodu kłopoty. Potrafi Dymny opowiedzieć! Jest w tych gawędach coś co sprawia, że człowiek czyta i się zamyśla - jest jakaś poezja, proste zamyślenie nad światem,  jest dramaturgia, jest nutka kryminału - to pisanie nieco kojarzy mi się z cyklem Pilipiuka o Jakubie Wędrowyczu. Dymny potrafi patrzeć - "po wierzchu i do głębi" - na świat, na człowieka - potem pięknie to swoje patrzenie opowiedzieć.

poniżej słynny monolog o Majewskim. Ponadczasowy, nieprawdaż?

czwartek, 3 stycznia 2019

Być może należało mówić

Jacek Podsiadło


Trudno jest pisać o poezji - wszak każdy odbiera ją na swój sposób i co dla jednego jest objawieniem, dla innego jest niewarte uwagi lub po prostu "nie trafia". Do mnie na przykład trafia Miłosz, a nie trafia Herbert. Nie wiadomo dlaczego tak jest - kwestia wrażliwości, gustu, przekonań ale też historii życia. Jacka Podsiadło znam i czytam od dawna - bardzo miło wspominam jego cykl felietonów w Tygodniku Powszechnym A mój syn, zaglądałem też na Radio Studnia, czasem jakiś wywiad, jakiś wiersz - z sympatią , zainteresowaniem. Dlatego z radością sięgnąłem po ten wybór - chronologiczny przekrój całej twórczości Podsadły (za wybór dziękujemy Piotrowi Śliwińskiemu). Zanurzyłem się w podsiadłowe klimaty z ogromną przyjemnością - zwłaszcza, że niektóre bardzo bliskie: podróżne, buntownicze, "outsiderskie" - że tak się wyrażę, i samotnicze, ekologiczne, zwierzolubne, wreszcie miłosne, erotyczne i te domowe, ojcowskie. Podsiadło zdobył ostatnio dwa Silesiusy (2015 za całokształt i w 2017 za Włos Bregueta) - ale wciąż jest go jakoś za mało....

wtorek, 18 grudnia 2018

Żywego ducha

Jerzy Pilch


Świadomie i dobrowolnie autor chciał się wpisać tą powieścią w nurt literatury apokaliptycznej. Oto nastąpiła jakaś zagłada ("mało, że wszystkich szlag trafił, to wszyscy zniknęli") i bohater powieści zostaje sam na świecie. Samotność w sensie ścisłym - to mógłby być tytuł alternatywny - używając jednego z ulubionych pilchowych zwrotów. Wszystko, co dla ludzi jest, zostało - sklepy, hotele, muzea, biblioteki - tylko człowiek jest jeden, sam. I co teraz? - skoro wszystko wokół stworzone jest dla ludzi i przez ludzi, i bohater - czegokolwiek doświadcza - wie, że nie ma się z kim tym doświadczeniem podzielić. Powieść ma strukturę nieszablonową - jest to luźny zbiór myśli i obrazów - raczej powiastka filozoficzna niż rzecz fabularna. Mnie Pilch wciągnął w tę filozoficzną zabawę, podobało mi się, na koniec: czytanie Pilcha , cokolwiek by nie napisał jest dla mnie ogromną przyjemnością. 

środa, 12 grudnia 2018

Bóg nie jest automatem do kawy. Rozmowa z księdzem Zbigniewem Czendlikiem

Markéta Zahradníková

Wydawało mi się, że czasy, w których czytałem wywiady-rzeki z duchownymi minęły. Ale jednak! - skoro wywiad z księdzem wydaje wydawnictwo Mariusza Szczygła - trzeba to przeczytać, bo musi być rzecz nietuzinkowa. I rzeczywiście - ksiądz Czendlik - Polk, który został proboszczem w czeskiej Lanckoronie -  jest jedyny w swoim rodzaju. W środowisku księży jest dziwolągiem, gdy jednak czyta się te rozmowy jawi się w nich zwykły, normalny, światły człowiek - nie piętnuje, nie straszy, nie stawia murów, ma dystans do siebie, szanuje odmienne poglądy i spokojnie uzasadnia własne. Potrafi rozmawiać.  Ech, gdyby wszyscy księża.... - problem jest taki że w tej swojej normalności Czendlik jest wyjątkiem, odmieńcem. Z książki najbardziej zapadła mi w pamięć historia przegranej bitwy z lokalną społecznością, by jeden z niszczejących i nieużywanych kościołów przekształcić w bibliotekę.   

niedziela, 25 listopada 2018

Oskarżam Auschwitz. Opowieści rodzinne

Mikołaj Grynberg


Nazwałbym Mikołaja Grynberga "strażnikiem pamięci" drugiego pokolenia. Bo o drugim pokoleniu jet ta książka. Rozmowy z dziećmi ocalałych z holocaustu. Przejmujące - zwłaszcza, że autor sam jest takim dzieckiem i konfrontuje własne przeżycia z przeżyciami swoich rozmówców, co sprawia, że rozmowy są bardzo emocjonalne i szczere. Zadziwiające są wspólne doświadczenia - że tak to określę -psychologiczne. Podobne traumy, konfrontacje z własną historią, podobne opisy zachowań rodziców i podobne, smutne spojrzenie na Polskę i Polaków. Ważna pozycja - jak zresztą chyba każda z książek autora - tym bardziej, że (tak twierdzę) - my Polacy wciąż jeszcze tematu holocaustu nie przepracowaliśmy - wszak była to też w pewnym sensie nasza historia.  

środa, 21 listopada 2018

Zapiski na biletach

Michał Olszewski

Krótkie felietony podróżne. Widać, że Olszewski lubi podróże pociągiem, autobusem -tzw. komunikacją - zachowuje przy tym właściwą sobie uważność. "Zapiski" to trochę medytacje, to też obraz współczesnej Polski, ale tej z drugiego czy trzeciego planu. Szarej, trochę bezładnej, niepoukładanej -niemniej na swój sposób pięknej. Dobrze się to czyta, chociaż z czasem ten szary polski świat z prozy Olszewskiego staje się nieco przytłaczający. Bo przecież Polska to nie tylko ta widziana z okien pociągu. Czasem trzeba z pociągu wysiąść, uśmiechnąć się do ludzi i - chyba najważniejsze - dostrzec kolory!