Świadomie i dobrowolnie autor chciał się wpisać tą powieścią w nurt literatury apokaliptycznej. Oto nastąpiła jakaś zagłada ("mało, że wszystkich szlag trafił, to wszyscy zniknęli") i bohater powieści zostaje sam na świecie. Samotność w sensie ścisłym - to mógłby być tytuł alternatywny - używając jednego z ulubionych pilchowych zwrotów. Wszystko, co dla ludzi jest, zostało - sklepy, hotele, muzea, biblioteki - tylko człowiek jest jeden, sam. I co teraz? - skoro wszystko wokół stworzone jest dla ludzi i przez ludzi, i bohater - czegokolwiek doświadcza - wie, że nie ma się z kim tym doświadczeniem podzielić. Powieść ma strukturę nieszablonową - jest to luźny zbiór myśli i obrazów - raczej powiastka filozoficzna niż rzecz fabularna. Mnie Pilch wciągnął w tę filozoficzną zabawę, podobało mi się, na koniec: czytanie Pilcha , cokolwiek by nie napisał jest dla mnie ogromną przyjemnością.
wtorek, 18 grudnia 2018
środa, 12 grudnia 2018
Bóg nie jest automatem do kawy. Rozmowa z księdzem Zbigniewem Czendlikiem
Markéta Zahradníková
Wydawało mi się, że czasy, w których czytałem wywiady-rzeki z duchownymi minęły. Ale jednak! - skoro wywiad z księdzem wydaje wydawnictwo Mariusza Szczygła - trzeba to przeczytać, bo musi być rzecz nietuzinkowa. I rzeczywiście - ksiądz Czendlik - Polk, który został proboszczem w czeskiej Lanckoronie - jest jedyny w swoim rodzaju. W środowisku księży jest dziwolągiem, gdy jednak czyta się te rozmowy jawi się w nich zwykły, normalny, światły człowiek - nie piętnuje, nie straszy, nie stawia murów, ma dystans do siebie, szanuje odmienne poglądy i spokojnie uzasadnia własne. Potrafi rozmawiać. Ech, gdyby wszyscy księża.... - problem jest taki że w tej swojej normalności Czendlik jest wyjątkiem, odmieńcem. Z książki najbardziej zapadła mi w pamięć historia przegranej bitwy z lokalną społecznością, by jeden z niszczejących i nieużywanych kościołów przekształcić w bibliotekę.
niedziela, 25 listopada 2018
Oskarżam Auschwitz. Opowieści rodzinne
Mikołaj Grynberg
Nazwałbym Mikołaja Grynberga "strażnikiem pamięci" drugiego pokolenia. Bo o drugim pokoleniu jet ta książka. Rozmowy z dziećmi ocalałych z holocaustu. Przejmujące - zwłaszcza, że autor sam jest takim dzieckiem i konfrontuje własne przeżycia z przeżyciami swoich rozmówców, co sprawia, że rozmowy są bardzo emocjonalne i szczere. Zadziwiające są wspólne doświadczenia - że tak to określę -psychologiczne. Podobne traumy, konfrontacje z własną historią, podobne opisy zachowań rodziców i podobne, smutne spojrzenie na Polskę i Polaków. Ważna pozycja - jak zresztą chyba każda z książek autora - tym bardziej, że (tak twierdzę) - my Polacy wciąż jeszcze tematu holocaustu nie przepracowaliśmy - wszak była to też w pewnym sensie nasza historia.
środa, 21 listopada 2018
Zapiski na biletach
Michał Olszewski
Krótkie felietony podróżne. Widać, że Olszewski lubi podróże pociągiem, autobusem -tzw. komunikacją - zachowuje przy tym właściwą sobie uważność. "Zapiski" to trochę medytacje, to też obraz współczesnej Polski, ale tej z drugiego czy trzeciego planu. Szarej, trochę bezładnej, niepoukładanej -niemniej na swój sposób pięknej. Dobrze się to czyta, chociaż z czasem ten szary polski świat z prozy Olszewskiego staje się nieco przytłaczający. Bo przecież Polska to nie tylko ta widziana z okien pociągu. Czasem trzeba z pociągu wysiąść, uśmiechnąć się do ludzi i - chyba najważniejsze - dostrzec kolory!
Krótkie felietony podróżne. Widać, że Olszewski lubi podróże pociągiem, autobusem -tzw. komunikacją - zachowuje przy tym właściwą sobie uważność. "Zapiski" to trochę medytacje, to też obraz współczesnej Polski, ale tej z drugiego czy trzeciego planu. Szarej, trochę bezładnej, niepoukładanej -niemniej na swój sposób pięknej. Dobrze się to czyta, chociaż z czasem ten szary polski świat z prozy Olszewskiego staje się nieco przytłaczający. Bo przecież Polska to nie tylko ta widziana z okien pociągu. Czasem trzeba z pociągu wysiąść, uśmiechnąć się do ludzi i - chyba najważniejsze - dostrzec kolory! niedziela, 4 listopada 2018
Księga śmiechu i zapomnienia
Milan Kundera
Nie nazwałbym tego powieścią. To raczej siedem świetnie napisanych esejów - powiedziałbym: filozoficznych. Śmiech i zapomnienie to motyw przewodni - dwa punkty odniesienia, które czytelnik odnajduje w poszczególnych rozdziałach. Jest w Księdze wiele treści - jest i poezja, literatura, i muzyka, jest erotyzm, historia, i filozofia. Jest rozdział o nieprzetłumaczalnej litosti (żal z powodu upokorzenia?). Całość umiejscowiona w czasie, kiedy Czechosłowacja była państwem totalitarnym, komunistycznym - stąd są odniesienia polityczne - często aktualne i świeże w swojej wymowie. Całość napisana lekkim piórem, z humorem - niemniej czytać należy powoli, z rozmysłem... często się zatrzymując i smakując Słowo.
"(...) bo przecież piękno już dawno zginęło. Zniknęło pod powierzchnią hałasu - hałasu słów, samochodów, muzyki, liter - w którym nieustannie żyjemy. Zatonęło jak Atlantyda, zostało po nim tylko słowo, którego sens staje się z roku na rok mniej zrozumiały."
poniedziałek, 29 października 2018
Kronika zapowiedzianej śmierci
Gabriel García Márquez
Arcydzieło. Rzecz o społeczności małego miasteczka, tradycji, obyczaju, fatum, o człowieku jako takim. Tę niewielką książeczkę czyta się w napięciu, z uwagą i świadomością, że oto obcuje się z dziełem wielkim. Historia śmierci Santiago Nasara w małym miasteczku napisana jest zupełnie inaczej niż większość historii śmierci w literaturze. Sama śmierć nieszczęśnika jest spoiwem, które pozwoliło autorowi snuć opowieść o ludziach - bowiem bohaterów powieści jest kilku i powieść (niewielkich przecież rozmiarów) zawiera w sobie kilka opowieści, a każda równie ciekawa i pasjonująca. Czy o samym Santiago, czy o Angeli Viccario, kobiecie pięknej acz nieszczęsnej, której specjalnością są kłopoty, czy bogatym młodym i pięknym Bayardo San Romanie, który się w te kłopoty wpakował, o braciach- rzeźnikach, którzy dokonali zbrodni, czy wreszcie o biskupie- miłośniku kogucich grzebieni, którego wizyty lud miasteczka oczekiwał. Wszystko jest wspaniałą, spójną mozaiką - dziełem pełnym, skończonym, zachwycającym, które na długo pozostaje w pamięci.
wtorek, 9 października 2018
Finansowy ninja
Michał Szafrański
Autora książki znałem najpierw jako sprawnego blogera. Po tym jak wygrał Blog roku organizowany przez nieistniejącą już platformę blog.pl , o Szafrańskim zrobiło się głośno - pisano o nim jako o fenomenie blogosfery. Bo pomysł miał banalnie prosty: blog o tym jak oszczędzać pieniądze przyciągał wielu. Książka jest swoistym kompendium wiedzy autora. Bardzo przydatna, dostarcza praktycznej wiedzy i ciekawych rozwiązań dotyczących oszczędzania, budżetu domowego, podejmowania finansowych decyzji ale także inwestowania i "odkładania" na emeryturę. Po przeczytaniu sam zacząłem stosować kilka podpowiedzianych przez autora rozwiązań - sprawdzają się !
Subskrybuj:
Posty (Atom)





