Ludzka, mocna, prawdziwa - to najlepsza rzecz, jaką czytałem od czasów Szkiców piórkiem. Na portalu Lubimy czytać wystawiłem ocenę wybitna - dalej jest już tylko arcydzieło. Nie wiem, daczego książka przeszła tak bez echa - kupiłem ją w Tesco na wyprzedaży za parę złotych... a to przecież skarb prawdziwy. Ten język, ten styl, ta narracja, te odniesienia do historii - umiejscowienie w czasie. Wymaga skupienia, ale czytając człowiek wie, że obcuje z Dziełem. Rzecz jest historią jednej małej wsiowej społeczności z czasów przed - w trakcie i po II Wojnie Światowej- z pokręconymi historiami, mnogością postaw, charakterów, wyrazistych postaci. Dziwne, że to jest jedyne dzieło literackie autora, którego "dobra zmiana" wymiotła ostatnio z dyplomacji... może ta zmiana - paradoksalnie -okaże się chociaż dobra dla literatury polskiej?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Potoroczyn. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Potoroczyn. Pokaż wszystkie posty
środa, 28 czerwca 2017
Ludzka rzecz
Paweł Potoroczyn
Ludzka, mocna, prawdziwa - to najlepsza rzecz, jaką czytałem od czasów Szkiców piórkiem. Na portalu Lubimy czytać wystawiłem ocenę wybitna - dalej jest już tylko arcydzieło. Nie wiem, daczego książka przeszła tak bez echa - kupiłem ją w Tesco na wyprzedaży za parę złotych... a to przecież skarb prawdziwy. Ten język, ten styl, ta narracja, te odniesienia do historii - umiejscowienie w czasie. Wymaga skupienia, ale czytając człowiek wie, że obcuje z Dziełem. Rzecz jest historią jednej małej wsiowej społeczności z czasów przed - w trakcie i po II Wojnie Światowej- z pokręconymi historiami, mnogością postaw, charakterów, wyrazistych postaci. Dziwne, że to jest jedyne dzieło literackie autora, którego "dobra zmiana" wymiotła ostatnio z dyplomacji... może ta zmiana - paradoksalnie -okaże się chociaż dobra dla literatury polskiej?
Ludzka, mocna, prawdziwa - to najlepsza rzecz, jaką czytałem od czasów Szkiców piórkiem. Na portalu Lubimy czytać wystawiłem ocenę wybitna - dalej jest już tylko arcydzieło. Nie wiem, daczego książka przeszła tak bez echa - kupiłem ją w Tesco na wyprzedaży za parę złotych... a to przecież skarb prawdziwy. Ten język, ten styl, ta narracja, te odniesienia do historii - umiejscowienie w czasie. Wymaga skupienia, ale czytając człowiek wie, że obcuje z Dziełem. Rzecz jest historią jednej małej wsiowej społeczności z czasów przed - w trakcie i po II Wojnie Światowej- z pokręconymi historiami, mnogością postaw, charakterów, wyrazistych postaci. Dziwne, że to jest jedyne dzieło literackie autora, którego "dobra zmiana" wymiotła ostatnio z dyplomacji... może ta zmiana - paradoksalnie -okaże się chociaż dobra dla literatury polskiej?
Subskrybuj:
Posty (Atom)