Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pilch. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pilch. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 października 2020

Pod Mocnym Aniołem

 Jerzy Pilch


Po śmierci Jerzego Pilcha postanowiłem sobie przeczytać wszystko, co napisał -  nie wszystko naraz, ale jednak. I pierwszą wielką nieprzeczytaną rzeczą był własnie "mocny anioł" - zdobywca Nike. Znałem wcześniej film Smarzola ze świetną rolą Więckiewicza, książki jednak nie czytałem. I warto było przeczytać smutne pertypetie Jędrusia. Jego taniec z alkoholem i zmaganie z nałogiem to temat główny ksiązki. Temat poboczny to wszyscy wokół - bliscy oraz "towarzysze niedoli". O książce napisano już chyba wszystko, napiszę więc tylko , że dla mnie to przejmujące, bardzo autentyczne, świetnie napisane studium alkoholizmu .

sobota, 3 października 2020

Widok z mojego boksu

 Jerzy Pilch

Książkę przeczytałem z ogromną przyjemnością, z przejęciem, a momentami nawet ze wzruszeniem. Widok, to wybór felietonów dotyczących ludzi Tygodnika Powszechnego i pracy autora w tym czasopiśmie.  Mnie Tygodnik Powszechny wychował, ukształtował intelektualnie - wciąż czytam i kupuję co tydzień - i chociaż z pozycji "wierzący -praktykujący" przeszedłem do "wątpiący - niepraktykujący", wciąż znajduję sobie tam przestrzeń i - że tak napiszę: "świeże powietrze" - wszak "wątpiątych - niepraktykujących" w Tygodniku wciąż dostatek!. Czasy i osoby, o których pisze Pilch są dla mnie niezwykle ważne - wciąż to wszystko jakoś we mnie siedzi, stąd Pilch w tym swoim pisaniu wywołał we mnie czuły rezonans. "To se ne vrati!" można by powiedzieć - czytając.... gdzie dziś szukać mędrców pokroju Jerzego Turowicza, Mieczysława Pszona, Krzysztofa Kozłowskiego, Marka Skwarnickiego, księży Tishnera, Bardeckiego czy Stanisława Musiała?  Gdzie środowiska, w którym odnalazłby się Kornel Filipowicz, Czesław Miłosz, Stanisław Lem i Jan Józef Szczepanski? Nawet Ziuta (Józefa Hennelowa) odeszła dwa miesiące temu...W czasach gdy idea "Kościoła otwatrtego" umiera śmiercią tragiczną, a polski katolicyzm zaczyna nosić znamiona sekty religijno-nacjonalistycznej wchodzącej w spór nawet z własnym papieżem, warto spojrzeć na to piękne środowisko, które swego czasu wywarło ogromny wpływ na polską kulturę i "trzęsło" życiem literackim. Najpewniej do tych pilchowych felietonów będę wracał - ot tak: dla przyjemności i wzruszeń.         


"Obyśmy wszyscy żyli wiecznie, ale z rachunku prawdopodobieństwa  wynika, że nadchodzące stulecie będzie także sezonem fantastycznych pogrzebów. Kraków - zwłaszcza na przybyszach z dalekich stron - sprawia wrażenie doskonale do tego sezonu przygotowanego. Idę -dajmy na to - wymarłą ulicą Smoleńsk i ucho wytężam ciekawie, i słyszę subtelny chrzęst czcionek składanych w strzeliste nekrologi, szelest żałobnych chorągwi, ktoś  czarnym kordonkiem wyszywa inicjał na sepiowym całunie."                                                           

    felieton Dziesięć słów napisany w 2000 roku (na 10 lat przed katastrofą smoleńską) 

wtorek, 18 grudnia 2018

Żywego ducha

Jerzy Pilch


Świadomie i dobrowolnie autor chciał się wpisać tą powieścią w nurt literatury apokaliptycznej. Oto nastąpiła jakaś zagłada ("mało, że wszystkich szlag trafił, to wszyscy zniknęli") i bohater powieści zostaje sam na świecie. Samotność w sensie ścisłym - to mógłby być tytuł alternatywny - używając jednego z ulubionych pilchowych zwrotów. Wszystko, co dla ludzi jest, zostało - sklepy, hotele, muzea, biblioteki - tylko człowiek jest jeden, sam. I co teraz? - skoro wszystko wokół stworzone jest dla ludzi i przez ludzi, i bohater - czegokolwiek doświadcza - wie, że nie ma się z kim tym doświadczeniem podzielić. Powieść ma strukturę nieszablonową - jest to luźny zbiór myśli i obrazów - raczej powiastka filozoficzna niż rzecz fabularna. Mnie Pilch wciągnął w tę filozoficzną zabawę, podobało mi się, na koniec: czytanie Pilcha , cokolwiek by nie napisał jest dla mnie ogromną przyjemnością. 

wtorek, 26 grudnia 2017

Inne ochoty. Jerzy Pilch w rozmowach z Eweliną Pietrowiak. Część 2

Ewelina Pietrowiak, Jerzy Pilch


Druga część rozmów  - bardzo ciekawa.  Jerzy Pilch jakby nie był sobą - niesamowicie spokojny, nikogo nie atakuje, nie daje się podpuścić i nie podejmuje znanych z życia i twórczości tematów seksu i alkoholu. Za to opowiada o sztuce, o muzyce klasycznej, o swoich kolekcjach (płyt, albumów, kapeluszy). Jak zwykle o literaturze (ze szczególnym uwzględnieniem opowiadań), ale również o malarstwie. Wreszcie - o aktualnym życiu, swojej codzienności. Czyta się to z ogromną przyjemnoscią. Pilch jest bowiem erudytą, który potrafi łączyć różne dziedziny - czytając uświadomiłem sobie jak mało jeszcze wiem, ilu rzeczy nie zobaczyłem, nie wysłuchałem, nie przeczytałem... a pani Ewelina - trzeba przyznać pięknie potrafi rozmawiać, wszak dobrze zna swego rozmówcę.


niedziela, 26 lutego 2017

Portret młodej wenecjanki

Jerzy Pilch

W zasadzie nic nowego - kolejna książka o zauroczeniu kobietą. Wszystko już jakby było i tematy podobne - jest literatura, jest erotyka i fascynacja kobietami, jest alkohol, mieszkanie na Hożej, choroba, jest moc i niemoc, są dylematy, jest i Luter. I jest wreszcie jedyny w swoim rodzaju pilchowy styl - choć rzeczywiście frazy w Wenecjance nieco krótsze, a w tle wyczuwalny jakiś smutek - nie widać ewolucji. Tylko bohaterka nowa - jest nią Pralina Pralinowicz - dziewczyna z Czarnogóry, spotkana na targach książki - przypominająca Wenecjankę z portretu Durera . Tak wiec z Jerzym Pilchem jest trochę jak z Jamesem Bondem. Czyta się świetnie - to nie do końca jest powieść... coś na kształt dziennika? - wszak historia jest - jak to mówią - "na faktach". Smutne wątki o samobójstwie i przemijaniu, w których więcej jest powagi niż ironii - niepokoją. 

sobota, 20 lutego 2016

Zawsze nie ma nigdy

Jerzy Pilch, Ewelina Pietrowiak

Okładka książki Zawsze nie ma nigdyJest kilku pisarzy, do których podchodzę bezkrytycznie - po prostu chłonę wszystko i wszystko mnie fascynuje - pozostaję w zachwycie wobec mądrości, erudycji, swoistej optyki postrzegania świata, Jednym z nich jest Jerzy Pilch. Rozmowy Eweliny Pietrowiak ze swoim przyjacielem Jerzym przeczytałem w dwa wieczory. W zasadzie - znając Pilcha , który dużo pisał o sobie w Dziennikach i Autobiografii -  wiele faktów, poglądów, postaci a nawet anegdot już znałem. Nowością jest spojrzenie z dystansu  - przez pryzmat choroby, pojawiają się wątki rozliczeń z samym sobą: czego bym nie zrobił, nie napisał, co zrobiłbym inaczej - jakaś taka melancholia ale z dużą dozą autoironii i specyficznego dla Pilcha poczucia humoru. Rozmowa ma swoją dynamikę - widać, że pani Ewelina dobrze zna swojego rozmówcę - również prywatnie i potrafi rozmawiać - może dlatego czytając miałem wrażenie że wkraczam w świat intymny, bardzo osobisty. Pilch jest w tych rozmowach bardzo szczery , otwarty - można powiedzieć bliski i przyjacielski: najpierw wobec swojej rozmówczyni, a za jej pośrednictwem (bo przecież wiedział, że  z tego będzie książka) - wobec czytelnika..

wtorek, 26 stycznia 2016

Zuza, albo czas oddalenia

Jerzy Pilch


Rzecz jest o fascynacji. Starszy, schorowany (choroba Parkinsona), sześćdziesięcioletni gość  zakochuje się w młodej pięknej kobiecie. Młoda (dwudziestoletnia) piękna kobieta jest prostytutką. Banał. Ta fascynacja jest z gruntu tragiczna, ale też prawdziwa - tyle tam emocji, tyle zaangażowania. I Pilch się tej fascynacji w swojej powieści przygląda - pisze o niej z właściwym sobie dystansem do siebie, z ironią, swoistym humorem i z taką  b o l e s n ą    s z c z e r o ś c i ą . Chociaż przecież to nie o nim... to historia znaleziona w bucie narciarskim, w kamienicy warszawskiej, na Hożej... cały rękopis - w bucie.

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Wiele demonów

Jerzy Pilch

Wiele demonów - Jerzy PilchOj, wymęczył mnie Pilch tą najnowszą powieścią. Czytało się dosyć ciężko i choć za nic nie określiłbym tej powieści mianem "pasjonująca"- uważam, że warto było. Z kilku względów. Po pierwsze  miejsce - Sigła (wiadomo,ze chodzi o Wisłę) - Śląsk Cieszyński i lokalni protestanci -bliskie mi miejsca, gdzie każdych wakacji spędzam trochę czasu pozwoliło ulokować miejsce akcji. Po drugie - Pilch jest bacznym obserwatorem ludzkich zachowań, charakterów i potrafi wymalować takie postacie na tej Siglanskiej prowincji, że hej! -no wyzwolone i prowokatorskie córki pastora - pierwsza klasa, i państwo pastorostwo przerażeni związkiem jednej z córek z katolickim chłopakiem i listonosz Fryc Moitschek- lokalny uzdrowiciel i prorok - przejdzie zapewne do historii literatury. Po trzecie język - taki właściwy Pilchowi, wyszukany - i budowany za pomocą tego języka nastrój - jedyny w swoim rodzaju - taki wesoło-smutny , mroczno-figlarny i ten jego stosunek do Siglańskiej luterskości, który bardzo mi się podoba (również w Pilchowej publicystyce) - z jednej strony życzliwość i przywiązanie, z drugiej duży dystans . Gdy czytałem wciąż się zastanawiałem, czy ja za tym Pilchem nadążam ? 

środa, 5 września 2012

Pociąg do życia wiecznego


Jerzy Pilch

Pociąg do życia wiecznego - Jerzy PilchStare ale jare - można by powiedzieć o tym zbiorze starych Pilchowych felietonów. Pilcha to ja mogę w całości i po kawałku - tego jednak porcjowałem sobie : dwa, trzy felietony dziennie, bo profanacją by było połykać go w całości. Sam tytuł jest urzekający. Do tego styl, dowcip, ironia i ten specyficzny dystans do świata. A felietony - mimo, ze czasu upłynęło sporo i sprawy już często nieaktualne - czytałem " z czerwonymi uszami", bo ich wymowa jest bardzo uniwersalna. Jestem pewien, że kilka z nich to perły polskiej felietonistyki. Na przykład felieton o tym, że każdy miał w klasie swojego Giertycha, albo ten o fotografach....