Bardzo lubię książki wydawnictwa Książkowe Klimaty - mało znanych , "nieświatowych" autorów z południowo-wschodniej Europy. Każda lektura jest odkryciem, przygodą, często wędrówką. I tak też było z Palinką - jaka to jest proza! jaka narracja! Oto czeski nauczyciel osiada w górach , rumuńskim Banacie - wśród starych wiosek, starych ludzi, miejsc do których mało kto zagląda. Wchodzi w ten świat i przeżywa swoje życie - na to co jest: proste wiejskie życie i spotkania z lokalną społecznością nakłada się to co było: dzieciństwo, utracone miłości, przeżyte podróże. Palinka ma formę zapisków , refleksji - krótkich rozdziałów. Może dzianników? - choć dat tu nie ma. Piękne to i głębokie - do niespiesznego czytania.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura czeska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura czeska. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 9 maja 2019
niedziela, 4 listopada 2018
Księga śmiechu i zapomnienia
Milan Kundera
Nie nazwałbym tego powieścią. To raczej siedem świetnie napisanych esejów - powiedziałbym: filozoficznych. Śmiech i zapomnienie to motyw przewodni - dwa punkty odniesienia, które czytelnik odnajduje w poszczególnych rozdziałach. Jest w Księdze wiele treści - jest i poezja, literatura, i muzyka, jest erotyzm, historia, i filozofia. Jest rozdział o nieprzetłumaczalnej litosti (żal z powodu upokorzenia?). Całość umiejscowiona w czasie, kiedy Czechosłowacja była państwem totalitarnym, komunistycznym - stąd są odniesienia polityczne - często aktualne i świeże w swojej wymowie. Całość napisana lekkim piórem, z humorem - niemniej czytać należy powoli, z rozmysłem... często się zatrzymując i smakując Słowo.
"(...) bo przecież piękno już dawno zginęło. Zniknęło pod powierzchnią hałasu - hałasu słów, samochodów, muzyki, liter - w którym nieustannie żyjemy. Zatonęło jak Atlantyda, zostało po nim tylko słowo, którego sens staje się z roku na rok mniej zrozumiały."
wtorek, 7 lutego 2017
Kim jestem
Bohumil Hrabal
Niewielka książeczka "o sobie", którą Hrabal napisał zbliżając się do siedemdziesiątki. W sobie tylko właściwym stylu autor snuje rozważania o świecie ("Świat jest gigantyczną knajpą") i o życiu, pokazując, co jest dla niego ważne. Podejście do do wielkich spraw tego świata wyrażać się może w tym zdaniu:" każda nowa epoka, kiedy się zaczyna, to ludzie tacy jak ja znajdują się wśród drzazg pnia połamanego przez historię, która nie pragnie kontynuować, lecz zbudować od początku całkiem inny model życia publicznego i prywatnego (...) ja i mnie podobni musimy znaleźć modus vivendi właśnie wśród drzazg tego złamania." . W książce - to co zwykle u Hrabala - ulubione knajpy, biesiady, przyjaciele od kufla i praski półświatek -to jest tło do poważnych przemyśleń i szczerych wyznań, jakby luźno wtrąconych w tok hrabalowej opowieści... rodzynek, które łatwo dostrzec. Wiele w tej książce retrospekcji : "jestem człowiekiem, który gdy patrzy za siebie, na swój sławny żywot, który tak bardzo przeciekł mu między palcami, wypełnia się wiarą, że istnieje życie wieczne. (...) To życie wieczne jest niczym innym niż zatrważająco piekną jednostajnością, w której odgrywane są wciąż te same katarynkowe walczyki." Jest też zaykłe codzienne życie - bez którego obraz tego Kim jestem - byłby niepełny: są koty, rogale na kolację i małżonka, która "nie uśnie wcześniej nim jej nie pomasuję i nie potrzymam za palec". Na końcu :ogromna erudycja autora który poruszając się po wielu dziedzinach sztuki, filozofii i różnych nurtach literatury światowej czerpie z wielu źródeł pełnymi garściami - jest w ksiązeczce , i to również wpłynęło na to kim jest (był) - mamy tu i Bethovena i Hegla, Rousseau, Jesienina, Trockiego, Camusa i Sartre'a, Rimbauda, Mallarmego, Zolę i wielu wielu innych .
Niewielka książeczka "o sobie", którą Hrabal napisał zbliżając się do siedemdziesiątki. W sobie tylko właściwym stylu autor snuje rozważania o świecie ("Świat jest gigantyczną knajpą") i o życiu, pokazując, co jest dla niego ważne. Podejście do do wielkich spraw tego świata wyrażać się może w tym zdaniu:" każda nowa epoka, kiedy się zaczyna, to ludzie tacy jak ja znajdują się wśród drzazg pnia połamanego przez historię, która nie pragnie kontynuować, lecz zbudować od początku całkiem inny model życia publicznego i prywatnego (...) ja i mnie podobni musimy znaleźć modus vivendi właśnie wśród drzazg tego złamania." . W książce - to co zwykle u Hrabala - ulubione knajpy, biesiady, przyjaciele od kufla i praski półświatek -to jest tło do poważnych przemyśleń i szczerych wyznań, jakby luźno wtrąconych w tok hrabalowej opowieści... rodzynek, które łatwo dostrzec. Wiele w tej książce retrospekcji : "jestem człowiekiem, który gdy patrzy za siebie, na swój sławny żywot, który tak bardzo przeciekł mu między palcami, wypełnia się wiarą, że istnieje życie wieczne. (...) To życie wieczne jest niczym innym niż zatrważająco piekną jednostajnością, w której odgrywane są wciąż te same katarynkowe walczyki." Jest też zaykłe codzienne życie - bez którego obraz tego Kim jestem - byłby niepełny: są koty, rogale na kolację i małżonka, która "nie uśnie wcześniej nim jej nie pomasuję i nie potrzymam za palec". Na końcu :ogromna erudycja autora który poruszając się po wielu dziedzinach sztuki, filozofii i różnych nurtach literatury światowej czerpie z wielu źródeł pełnymi garściami - jest w ksiązeczce , i to również wpłynęło na to kim jest (był) - mamy tu i Bethovena i Hegla, Rousseau, Jesienina, Trockiego, Camusa i Sartre'a, Rimbauda, Mallarmego, Zolę i wielu wielu innych .sobota, 21 stycznia 2017
Arystokratka w ukropie
Evžen Boček
Po ciężkich doświadczeniach z egzaltowaną lentilką musiałem prędko sięgnąć po coś czeskiego. I nie żałuję, że padło na Arystokratkę. Czeski humor najwyższej próby - dawno się tak nie uśmiałem przy czytaniu czegokolwiek. Rzecz jest arystokratycznej rodzinie Kostków, która odzyskała dawny zamek w Czechach i wróciła z Ameryki do rodowej siedziby. Zmuszeni do prowadzenia biznesu - mierzą się z przyziemnymi i zgoła mało arytokratycznymi sprawami. Szeroka galeria mocnych osobowości "z wyższych sfer "- ze szczególnym uwzględnieniem niezwykle skąpego seniora rodu - uwikłanych w codzienne problemy - daje znakomitą , prześmieszną komedię ze wszystkimi typami humoru. Trzeba koniecznie dodać, że autor jest kasztelanem na zamku na Morawach, podejrzewam, że inspiracją do napisania niektórych zabawnych historii były własne doświadczenia.
Po ciężkich doświadczeniach z egzaltowaną lentilką musiałem prędko sięgnąć po coś czeskiego. I nie żałuję, że padło na Arystokratkę. Czeski humor najwyższej próby - dawno się tak nie uśmiałem przy czytaniu czegokolwiek. Rzecz jest arystokratycznej rodzinie Kostków, która odzyskała dawny zamek w Czechach i wróciła z Ameryki do rodowej siedziby. Zmuszeni do prowadzenia biznesu - mierzą się z przyziemnymi i zgoła mało arytokratycznymi sprawami. Szeroka galeria mocnych osobowości "z wyższych sfer "- ze szczególnym uwzględnieniem niezwykle skąpego seniora rodu - uwikłanych w codzienne problemy - daje znakomitą , prześmieszną komedię ze wszystkimi typami humoru. Trzeba koniecznie dodać, że autor jest kasztelanem na zamku na Morawach, podejrzewam, że inspiracją do napisania niektórych zabawnych historii były własne doświadczenia. czwartek, 12 stycznia 2017
Jestem egzaltowaną lentilką
Petr Měrka
No nie wiem.... lubię czeską literaturę, czeski humor, czeskie podejście do życia,(i czeskie piwo) ale w tym przypadku coś nie zagrało - przynajmniej u mnie - na okładce jest notatka, że tę książkę otwiera się na własną odpowiedzialność, ale przed ostrzeżeniem, że zawiera ona wulgaryzmy i sceny przemocy - powinno się jeszcze dopisać "wyłącznie" . Nawet zachęty i wprowadzenia Mariusza Szczygła nie pomogły (rzecz ukazała się w serii czeskiej literatury rekomendowanej przez Szczygła - Stehlik). Autor - jak się wydaje - odjechał za daleko, nawet jeśli szukać jakiegoś drugiego dna i krytyki współczesnego społeczeństwa (?). Całość tych opowiadań (książka zawiera zbiór krótkich, trzystronicowych opowiadań) określiłbym jako pornograficzne sny szaleńca z dużą dozą surrealizmu. I jeżeli pierwsze trzy, cztery opowieści czyta się z niejakim zaciekawieniem ("nooo, tego w literaturze jeszcze nie było!") - to już każda następna jest na swój sposób męcząca . Przemęczyłem całość ze względu na fakt, że obiecałem sobie, że każdą rozpoczętą książkę doczytam do końca - i tak już mam od paru lat. Żeby dać Měrce jakiś plusik - to rzeczywiście niemal w co drugim akapicie następuje radykalny zwrot akcji i jezeli chodzi o twórczą inwencję , autor nie ma sobie równych.
No nie wiem.... lubię czeską literaturę, czeski humor, czeskie podejście do życia,(i czeskie piwo) ale w tym przypadku coś nie zagrało - przynajmniej u mnie - na okładce jest notatka, że tę książkę otwiera się na własną odpowiedzialność, ale przed ostrzeżeniem, że zawiera ona wulgaryzmy i sceny przemocy - powinno się jeszcze dopisać "wyłącznie" . Nawet zachęty i wprowadzenia Mariusza Szczygła nie pomogły (rzecz ukazała się w serii czeskiej literatury rekomendowanej przez Szczygła - Stehlik). Autor - jak się wydaje - odjechał za daleko, nawet jeśli szukać jakiegoś drugiego dna i krytyki współczesnego społeczeństwa (?). Całość tych opowiadań (książka zawiera zbiór krótkich, trzystronicowych opowiadań) określiłbym jako pornograficzne sny szaleńca z dużą dozą surrealizmu. I jeżeli pierwsze trzy, cztery opowieści czyta się z niejakim zaciekawieniem ("nooo, tego w literaturze jeszcze nie było!") - to już każda następna jest na swój sposób męcząca . Przemęczyłem całość ze względu na fakt, że obiecałem sobie, że każdą rozpoczętą książkę doczytam do końca - i tak już mam od paru lat. Żeby dać Měrce jakiś plusik - to rzeczywiście niemal w co drugim akapicie następuje radykalny zwrot akcji i jezeli chodzi o twórczą inwencję , autor nie ma sobie równych.sobota, 3 grudnia 2016
Cudowne lata pod psem.
Michal Viewegh
Czesi mają coś w sobie. Oni są wszyscy podobni - styl pisania, specyficzne poczucie humoru i dystans do świata. Nawet nie znając autora i tytułu łatwo poznać, że mamy do czynienia z czeską literaturą. Cudowne lata pod psem opowiadają o życiu czeskiego pisarza Kvida i jego bardzo specyficznej rodzinki w Czechosłowacji, w czasach głębokiego komunizmu (akcja kończy się w roku 1989, roku Aksamitnej Rewolucji i upadku tego ustroju). Galeria wyrazistych dziwacznych postaci i ich wesołe życie w smutnym komunistycznym świecie. Zapadła mi w pamięć postać wszędzie spieszącego się dziadka (żeby szybciej przeżyć to zasrane życie) i occzywiście Kvida - pisarza z niskim poczuciem własnej wartości. Polakowi łatwo zrozumieć pewne klimaty i niuanse - wszak żyliśmy w takiej samej rzeczywistości - Czesi ją pięknie potrafią obśmiać, my inaczej rozkładamy akcenty patrząc na tamte czasy - zdecydowanie wolę podejście czeskie.
Czesi mają coś w sobie. Oni są wszyscy podobni - styl pisania, specyficzne poczucie humoru i dystans do świata. Nawet nie znając autora i tytułu łatwo poznać, że mamy do czynienia z czeską literaturą. Cudowne lata pod psem opowiadają o życiu czeskiego pisarza Kvida i jego bardzo specyficznej rodzinki w Czechosłowacji, w czasach głębokiego komunizmu (akcja kończy się w roku 1989, roku Aksamitnej Rewolucji i upadku tego ustroju). Galeria wyrazistych dziwacznych postaci i ich wesołe życie w smutnym komunistycznym świecie. Zapadła mi w pamięć postać wszędzie spieszącego się dziadka (żeby szybciej przeżyć to zasrane życie) i occzywiście Kvida - pisarza z niskim poczuciem własnej wartości. Polakowi łatwo zrozumieć pewne klimaty i niuanse - wszak żyliśmy w takiej samej rzeczywistości - Czesi ją pięknie potrafią obśmiać, my inaczej rozkładamy akcenty patrząc na tamte czasy - zdecydowanie wolę podejście czeskie.wtorek, 13 stycznia 2015
Przerwy
Bohumil Hrabal

Różne miałem czytelnicze słabości. Niektóre mi przeszły, wygasły, niektóre gdzieś tam się tlą uśpione, ale też pojawiają się nowe.Ostatnio mam słabość do Hrabala.Czytam go z wielkim uśmiechem, urzeka mnie jego umiejętność obserwacji ludzi oraz pięknego opisania życia, które jest proste i nieskomplikowane, oddania klimatu czeskiej prowincji. "Przerwy" jest ostatnią częścią trylogii powieściowej - taka trochę autobiografia, podróż przez życie Hrabala ale pisana z perspektywy jego żony Eliski (oboje widnieją na okładce).I ta narracja żony czyni różnicę - znakomity pomysł - zupełnie inaczej się czyta. Do tego specyficzny hrabalowy styl, jego dystans do siebie, poczucie humoru oraz specyficzny klimat czeskiej prowincji ubiegłego wieku - to wszystko w Przerwach -mniam.
poniedziałek, 30 grudnia 2013
Śmierć pięknych saren
Ota Pavel

Bardzo czeska książka - prosta i piękna, wesoła, pełna specyficznego czeskiego humoru a zarazem smutna i nostalgiczna. Wspomnienia z dzieciństwa pisane przez autora podczas pobytu w szpitalu psychiatrycznym. Pavel pisze prostym językiem o swoim życiu w małym miasteczku, o mamusi i tatusiu, który był dobrym komiwojażerem a zarazem życiowym nieudacznikiem, o rzece, łąkach i lasach, o sąsiadach, o braciach i łowieniu ryb (właściwie o tym łowieniu jest pół książki). Wszystko niby banalne, ale czyta się jak poezję - umiłowanie przyrody i tęsknota za wolnością (może wynikająca również z choroby psychicznej autora, o której pisze w epilogu), za prostotą życia, które dziś jest o wiele bardziej skomplikowane. W tle druga wojna światowa i zagłada Żydów (matka autora była Czeszką, ojciec Żydem). Łatwo się "wchodzi" w świat opisany przez Pavla w tych urokliwych opowiadaniach i razem z nim tęskni za życiem zgodnym z naturą, prostym i nieskomplikowanym.Może rzeczywiście jest to książka "antydepresyjna" - jak raczył ją określić Mariusz Szcygieł?
Subskrybuj:
Posty (Atom)

