Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hrabal. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hrabal. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 7 lutego 2017

Kim jestem

Bohumil Hrabal

Niewielka książeczka "o sobie", którą Hrabal napisał zbliżając się do siedemdziesiątki. W sobie tylko właściwym stylu autor snuje rozważania o świecie ("Świat jest gigantyczną knajpą") i o życiu, pokazując, co jest dla niego ważne. Podejście do do wielkich spraw tego świata wyrażać się może w tym zdaniu:" każda nowa epoka, kiedy się zaczyna, to ludzie tacy jak ja znajdują się wśród drzazg pnia połamanego przez historię, która nie pragnie kontynuować, lecz zbudować od początku całkiem inny model życia publicznego i prywatnego (...) ja i mnie podobni musimy znaleźć modus vivendi właśnie wśród drzazg tego złamania." . W książce - to co zwykle u Hrabala - ulubione knajpy, biesiady, przyjaciele od kufla i praski półświatek -to jest tło do poważnych przemyśleń i szczerych wyznań, jakby luźno wtrąconych w tok hrabalowej opowieści... rodzynek, które łatwo dostrzec. Wiele w tej książce retrospekcji : "jestem człowiekiem, który gdy patrzy za siebie, na swój sławny żywot, który tak bardzo przeciekł mu między palcami, wypełnia się wiarą, że istnieje życie wieczne. (...) To życie wieczne jest niczym innym niż zatrważająco piekną jednostajnością, w której odgrywane są wciąż te same katarynkowe walczyki." Jest też zaykłe codzienne życie - bez którego obraz tego Kim jestem - byłby niepełny: są koty, rogale na kolację i małżonka, która "nie uśnie wcześniej nim jej nie pomasuję i nie potrzymam za palec". Na końcu :ogromna erudycja autora który poruszając się po wielu dziedzinach sztuki, filozofii i różnych nurtach literatury światowej czerpie z wielu źródeł pełnymi garściami - jest w ksiązeczce , i to również wpłynęło na to kim jest (był) - mamy tu i Bethovena i Hegla, Rousseau, Jesienina, Trockiego, Camusa i Sartre'a, Rimbauda, Mallarmego, Zolę i wielu wielu innych  .

sobota, 2 stycznia 2016

Czuły barbarzyńca

Bohumil Hrabal


Cały Hrabal. To książka -wspomnienie - autor wspomina w niej swojego przyjaciela Vladimira Boudnika, awangardowego czeskiego plastyka. Jest zapisem wspólnych chwil - rozmów, zabawnych sytuacji, wędrówek po praskich knajpach razem z wesołą ekipą praskiej bohemy artystycznej. Znajdziemy tam postacie, które przewijają się w innych książkach - członków wesołej Hrabalowej ekipy. Sam Vladimir jest postacią fascynującą , dziwną , paradoksalną, nietuzinkową, zabawną i na swój sposób smutną. Wędrując razem z bohaterami Czułego barbarzyńcy po Pradze, wchodzimy w swoisty klimat praskich knajp z ciemnych czasów realnego socjalizmu - kiedy  wolności nie było,a oni w tych ciasnych knajpkach potrafili stworzyć dla tej wolności ogromne przestrzenie. Dużo w książce humoru, absurdu i dystansu do tzw. rzeczywistości... i dużo piwa. Dzieło wprowadza w inny świat, w który jako czytelnik wszedłem całym sobą - to wejście przyniosło dużo dobrych emocji:  śmiechu i zabawy, jest też zdziwienie, wzruszenie, zaduma, ale też podziw i szacunek.


wtorek, 13 stycznia 2015

Przerwy

Bohumil Hrabal

Okładka książki Przerwy
Różne miałem czytelnicze słabości. Niektóre mi przeszły, wygasły, niektóre gdzieś tam się tlą uśpione, ale też pojawiają się nowe.Ostatnio mam słabość do Hrabala.Czytam go z wielkim uśmiechem, urzeka mnie jego umiejętność obserwacji ludzi oraz pięknego opisania życia, które jest proste i nieskomplikowane, oddania klimatu czeskiej prowincji. "Przerwy" jest ostatnią częścią trylogii powieściowej - taka trochę autobiografia, podróż przez życie Hrabala ale pisana z perspektywy jego żony Eliski (oboje widnieją na okładce).I ta narracja żony czyni różnicę - znakomity pomysł - zupełnie inaczej się czyta. Do tego specyficzny hrabalowy styl, jego dystans do siebie, poczucie humoru oraz specyficzny klimat czeskiej prowincji ubiegłego wieku - to wszystko w Przerwach -mniam.   

piątek, 25 października 2013

Pieśni dziadowskie i inne legendy

Bohumil Hrabal

Pieśni dziadowskie i legendy - Bohumil HrabalEch, ten Bohumil... Albo się go lubi , albo nie. W tym tomiku wczesnych opowiadań znać już charakterystyczną narrację, specyficzne poczucie humoru i swoisty prowincjonalny klimat, które to elementy łatwo można odnaleźć w późniejszej twórczości. Chociaż w Pieśniach dziadowskich widzimy jakiś ład i dbałość o formę, której później trudno odnaleźć. Czytałem z uśmiechem te historyjki - jak pisze autor w posłowiu - takie, które rodzą się na rodzinnych uroczystościach: stypach, weselach, na pogaduchach w prowincjonalnych knajpach a potem żyją sobie własnym życiem -dążąc ku doskonałości... Takie już doskonałe" historie zamieszcza Hrabal w swoim tomiku. Czytając wchodzi się w zaproponowany przez autora nurt i mocno pracuje wyobraźnia , bo równie ważne jak to napisane jest to nienapisane: jak pisze Hrabal "W pisaniu najistotniejsze jest to, czego nie pisać i w jaki sposób wypełniać prześwity".

poniedziałek, 18 marca 2013

Święto przebiśniegu

Bohumil Hrabal

Hrabal mnie hipnotyzuje. Może dzięki tej - sobie właściwej -formie pisania wszystkiego zwartym tekstem -włącznie  dialogami, z minimalną ilością akapitów? Czytając Hrabalowskie opowiadania człowiek odlatuje -bardzo miły to odlot. Podążałem za Autorem uliczkami Kerska, chodziłem po okolicznych lasach, patrzylem na tamtejszy świat - poznając różnych ciekawych lokalnych ludzików i ich życiowe historie (zazwyczaj perypetie). Często się uśmiechałem, czasem oburzyłem, kilka razy wzruszyłem - emocje grały. Najbardziej poruszyły mnie historie ze zwierzętami w tle, bardzo zapadły mi w pamięć: o koziołku i parze kotów w gospodzie z nowym właścicielem.  Klimat jak z baśni Andersena. 

środa, 25 lipca 2012

Zbyt głośna samotność

Bohumil Hrabal


Zbyt głośna samotność - Bohumil Hrabal
Muszę wrócić do tej książki. Słowotoki Hrabala są tak wciągające i wielowymiarowe, że podobno smakuje on za każdym razem inaczej. Smak zależy d nastroju i pogody za oknem i - jak mniemam - od wielu innych czynników. Wrócę więc do "Zbyt głośnej samotności" , która spodobała mi się tak bardzo , że "połknąłem" ją w dwa dni. To jest wielka sztuka -wprowadzić czytelnika w swoisty trans. Trans, podczas którego wchodzi się głęboko w duchowy świat "wykształconego wbrew własnej woli" prasowacza makulatury i wielkiego miłośnika książek. Forma zadziwiająca. W sumie można powiedzieć : dzieło filozoficzne z dużą dawką melancholii.


czwartek, 10 maja 2012

Piękna rupieciarnia

Bohumil Hrabal


Do Hrabala mam słabość. Uwielbiam te jego słowotoki. To nie jest zamierzony tekst Hrabala - to kompilacja kilku tekstów, wywiadów i spotkań z czytelnikami. Wyboru dokonał Aleksander Kaczorowski. I trzeba przyznać, że wybór jest znakomity i bardzo spójny. Najbardziej pociąga nie w Hrabalu ten ego swoisty dystans do świata i do siebie. Jego gawędy maja w sobie nutkę nostalgii , ale podszytą taką Hrabalową, bardzo specyficzną i sobie tylko właściwą pogodą ducha, której nie sposób doświadczyć bez wypicia dwóch piw z pianka na dwa palce ;)



"W Europie Środkowej nie da się żyć bez rauszu"