Kocham filmy drogi, książki drogi i drogi same w sobie (w obu znaczeniach : droga jako miejsce, i droga jako wędrowanie, bycie w drodze),dlatego z ogromną przyjemnością przeczytałem Drogę 816. Pomysł autora na książkę był prosty: powędrować drogą 816, biegnącą wzdłuż Bugu i wschodniej granicy Polski, w pewnym sensie oddzielającą Wschód od Zachodu, zanurzyć się w klimat, pogadać z ludźmi, poznać historię, poobserwować przyrodę, potem to wszystko opisać w książce. Jak postanowił tak też zrobił (piechotą, autostopem) a wszystko spisał w sześciu działach podzielonych na rozdzialiki-impresje. Autor jest ornitologiem więc rzucają się w oczy fachowe opisy ptaków, ich zwyczajów , odgłosów... zwykły śmiertelnik - jak mniemam - nie dostrzegłby aż tyle - bo kto wie jak wygląda dzierzba, makolągwa, kulczyk czy inne takie, jak się zachowują i jakie wydają odgłosy? - Książek wie. Prócz pięknie - poetycko a zarazem fachowo opisanej przyrody, wschodnich krajobrazów, w książce mamy też spotkania z ludźmi - z wiosek, małych miasteczek - z Horodła, Marysina czy Dorohuska - z krótkich relacji autora widać, że ludzie tam są inni , prości, "nieskażeni cywilizacją" i naszym zachodnim sposobem myślenia i działania, co ma swoje zady i walety. I wreszcie ślady historii - bolesnych konfliktów na tle narodowościowym , religijnym , o których pamięć jest wciąż żywa, a wszystkie rany się nie zabliźniły - to również wyłapuje Książek w rozmowach z ludźmi -choć -jak to bywa w takich sprawach - nie wszyscy chcą mówić. Niemniej na styku kultur , religii i narodów autor znajduje też i pokazuje współpracę, wzajemną życzliwość.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą droga. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą droga. Pokaż wszystkie posty
środa, 18 stycznia 2017
Droga 816
Michał Książek
Kocham filmy drogi, książki drogi i drogi same w sobie (w obu znaczeniach : droga jako miejsce, i droga jako wędrowanie, bycie w drodze),dlatego z ogromną przyjemnością przeczytałem Drogę 816. Pomysł autora na książkę był prosty: powędrować drogą 816, biegnącą wzdłuż Bugu i wschodniej granicy Polski, w pewnym sensie oddzielającą Wschód od Zachodu, zanurzyć się w klimat, pogadać z ludźmi, poznać historię, poobserwować przyrodę, potem to wszystko opisać w książce. Jak postanowił tak też zrobił (piechotą, autostopem) a wszystko spisał w sześciu działach podzielonych na rozdzialiki-impresje. Autor jest ornitologiem więc rzucają się w oczy fachowe opisy ptaków, ich zwyczajów , odgłosów... zwykły śmiertelnik - jak mniemam - nie dostrzegłby aż tyle - bo kto wie jak wygląda dzierzba, makolągwa, kulczyk czy inne takie, jak się zachowują i jakie wydają odgłosy? - Książek wie. Prócz pięknie - poetycko a zarazem fachowo opisanej przyrody, wschodnich krajobrazów, w książce mamy też spotkania z ludźmi - z wiosek, małych miasteczek - z Horodła, Marysina czy Dorohuska - z krótkich relacji autora widać, że ludzie tam są inni , prości, "nieskażeni cywilizacją" i naszym zachodnim sposobem myślenia i działania, co ma swoje zady i walety. I wreszcie ślady historii - bolesnych konfliktów na tle narodowościowym , religijnym , o których pamięć jest wciąż żywa, a wszystkie rany się nie zabliźniły - to również wyłapuje Książek w rozmowach z ludźmi -choć -jak to bywa w takich sprawach - nie wszyscy chcą mówić. Niemniej na styku kultur , religii i narodów autor znajduje też i pokazuje współpracę, wzajemną życzliwość.
Kocham filmy drogi, książki drogi i drogi same w sobie (w obu znaczeniach : droga jako miejsce, i droga jako wędrowanie, bycie w drodze),dlatego z ogromną przyjemnością przeczytałem Drogę 816. Pomysł autora na książkę był prosty: powędrować drogą 816, biegnącą wzdłuż Bugu i wschodniej granicy Polski, w pewnym sensie oddzielającą Wschód od Zachodu, zanurzyć się w klimat, pogadać z ludźmi, poznać historię, poobserwować przyrodę, potem to wszystko opisać w książce. Jak postanowił tak też zrobił (piechotą, autostopem) a wszystko spisał w sześciu działach podzielonych na rozdzialiki-impresje. Autor jest ornitologiem więc rzucają się w oczy fachowe opisy ptaków, ich zwyczajów , odgłosów... zwykły śmiertelnik - jak mniemam - nie dostrzegłby aż tyle - bo kto wie jak wygląda dzierzba, makolągwa, kulczyk czy inne takie, jak się zachowują i jakie wydają odgłosy? - Książek wie. Prócz pięknie - poetycko a zarazem fachowo opisanej przyrody, wschodnich krajobrazów, w książce mamy też spotkania z ludźmi - z wiosek, małych miasteczek - z Horodła, Marysina czy Dorohuska - z krótkich relacji autora widać, że ludzie tam są inni , prości, "nieskażeni cywilizacją" i naszym zachodnim sposobem myślenia i działania, co ma swoje zady i walety. I wreszcie ślady historii - bolesnych konfliktów na tle narodowościowym , religijnym , o których pamięć jest wciąż żywa, a wszystkie rany się nie zabliźniły - to również wyłapuje Książek w rozmowach z ludźmi -choć -jak to bywa w takich sprawach - nie wszyscy chcą mówić. Niemniej na styku kultur , religii i narodów autor znajduje też i pokazuje współpracę, wzajemną życzliwość.czwartek, 26 listopada 2015
Berlin-Moskwa. Podróż na piechotę
Wolfgang Büscher
Reportaż drogi. Prosta sprawa: idzie się i chłonie, oserwuje, rozmawia się, spotyka, potem się to wszystko zapisuje. Büscher -jak widac ma taki pomysł na twórczość (w Polsce wydano książki o podróży autora przez Amerykę i przez Niemcy). Ta droga jest specyficzna: oto Niemiec idzie z berlina na Moskwę. Są w książce ślady rozliczeń z przeszłością własnego narodu. I jest ciekawość i ta optyka człowieka, który sam będąc z zachodu patrzy na wschodnie podejście do życia i wszystkiemu się dziwi. Jest też kilka bardzo ciekawych historii ludzi, których autor spotkał podczas podróży. Opowieść raczej się snuje, jak leniwa rzeka - wiele w niej obrazów, opisów, szczegółów (krajobrazy, knajpy, pokoje hotelowe, knajpy) - ciekawy wątek Polski, ze szczególnym uwzględnieniem historii pewnej hrabiny .
Subskrybuj:
Posty (Atom)
