Studium dyktatury. Czy "karykatura"? - nie wiem. Czy "baśń"? - tak! I obraz tego co dyktatura robi z człowieka. Mamy na pierwszym planie starego, samotnego, schorowanego dyktatora ze wszystkimi jego wadami, które z biegiem lat stały się ogromne i wyraziste. Mamy historię jego życia, ludzi, którymi rządził, matkę z której pragnął uczynić świętą.Mamy wreszcie rozbiegane dyktatorskie myśli i swoiste cwaniactwo pozwalające utrzymać się satrapie przy władzy za wszelką cenę. Rzecz świetnie oowiedziana, Naturalnie nasuwa się wiele skojarzeń i choć bohatera powieśni nie znamy z imienia i nazwiska, kraj, którym rządzi również jest nieznany - przy czytaniu w konkretnych sytuacjach przychodzą na myśl postaci małych i wielkich dyktatorów.czwartek, 21 listopada 2019
Jesień patriarchy
Gabriel García Márquez
Studium dyktatury. Czy "karykatura"? - nie wiem. Czy "baśń"? - tak! I obraz tego co dyktatura robi z człowieka. Mamy na pierwszym planie starego, samotnego, schorowanego dyktatora ze wszystkimi jego wadami, które z biegiem lat stały się ogromne i wyraziste. Mamy historię jego życia, ludzi, którymi rządził, matkę z której pragnął uczynić świętą.Mamy wreszcie rozbiegane dyktatorskie myśli i swoiste cwaniactwo pozwalające utrzymać się satrapie przy władzy za wszelką cenę. Rzecz świetnie oowiedziana, Naturalnie nasuwa się wiele skojarzeń i choć bohatera powieśni nie znamy z imienia i nazwiska, kraj, którym rządzi również jest nieznany - przy czytaniu w konkretnych sytuacjach przychodzą na myśl postaci małych i wielkich dyktatorów.
Studium dyktatury. Czy "karykatura"? - nie wiem. Czy "baśń"? - tak! I obraz tego co dyktatura robi z człowieka. Mamy na pierwszym planie starego, samotnego, schorowanego dyktatora ze wszystkimi jego wadami, które z biegiem lat stały się ogromne i wyraziste. Mamy historię jego życia, ludzi, którymi rządził, matkę z której pragnął uczynić świętą.Mamy wreszcie rozbiegane dyktatorskie myśli i swoiste cwaniactwo pozwalające utrzymać się satrapie przy władzy za wszelką cenę. Rzecz świetnie oowiedziana, Naturalnie nasuwa się wiele skojarzeń i choć bohatera powieśni nie znamy z imienia i nazwiska, kraj, którym rządzi również jest nieznany - przy czytaniu w konkretnych sytuacjach przychodzą na myśl postaci małych i wielkich dyktatorów.poniedziałek, 11 listopada 2019
Książka o czytaniu
Justyna Sobolewska
Luźna książeczka zawierająca refleksje o czytaniu. Porusza różne aspekty czytelnictwa - od przyjmowanej przy czytaniu pozycji po najgłębsze motywy czytania książek. Każdy miłośnik literatury sięgnie z przyjemnością po tę pozycję. Zwłaszcza, że mamy tu perełki w postaci ciekawych anegdot, opisów bibliotek, wreszcie cytatów. Jest o zwyczajach czytelniczych. I dużo samej autorki, która o książkach mówi z duż wrażliwościa i jakąś taką czułością.
Luźna książeczka zawierająca refleksje o czytaniu. Porusza różne aspekty czytelnictwa - od przyjmowanej przy czytaniu pozycji po najgłębsze motywy czytania książek. Każdy miłośnik literatury sięgnie z przyjemnością po tę pozycję. Zwłaszcza, że mamy tu perełki w postaci ciekawych anegdot, opisów bibliotek, wreszcie cytatów. Jest o zwyczajach czytelniczych. I dużo samej autorki, która o książkach mówi z duż wrażliwościa i jakąś taką czułością.niedziela, 15 września 2019
Szlaki. Opowieści o wędówkach
Robert Macfarlane
Oczywiście, że uwiódł mnie tytuł. Pomysł na książkę jest prosty: Macfarlane przemierza i opisuje różnorodne - często stare, historyczne, często już dawno nie uczęszczane szlaki wędrówek po Anglii, Szkocji ale również po Hiszpanii, Izraelu czy prowincji Syczuan. Nie jest to jednak rzecz typowo podróżnicza. Jest w pisaniu Macfraina nieco poezji, nostalgii za tym, co odeszło. Jest też głębokość spojrzenia: ot choćby na sam proces chodzenia, przemieszczania się, który czym innym jest dla Europejczyjka, czy innym dla mieszkańca Tybetu, czy Indianina. Jest też uważność: autor opisuje przyrodę, krajobrazy, dźwięki. Czyta się te opowieści z pewnym trudem, bowiem bogactwo danych wymaga od czytelnika wytężonej uwagi, by nie zgubić ciągu myśli, nie przeoczyć ważnego wątku, warto jednak ten trud podjąć.
środa, 4 września 2019
Życie jest gdzie indziej
Milan Kundera
Co we mnie zostało z tej książki? Jakieś współczucie dla młodego poety Jaromila - artysty stojącego na początku swojej drogi, trzymającego się jeszcze maminego fartucha, niepewnego, nieśmiałego- ot: figura poety, stereotyp. Kundera świetnie ujmuje w ramy postać wiecznego wrażliwca, ale z aspiracjami. Może pisze o sobie? Jest w książce dużo emocji, rozterek, są gorące uczucia i raczej porażki niż zwycięstwa. Jednak te ostatnie również się zdarzają - ale jakby przez przypadek (tak bywa u tych, którym brakuje wiary w siebie). Świetna, soczysta, emocjonalna proza.
poniedziałek, 15 lipca 2019
Największe szczęście, największy ból. Jarosława Mikołajewskiego rozmowy z Julią Hartwig
Julia Hartwig, Jarosław Mikołajewski
Znam twórczść zarówno pani Julii, jak pana Jarosława - z przyjemnoścą sięgnąłem po ten zbiór wywiadów. Sposób wypowiedzi nie różni się od tego, jaki można było przeczytać w dziennikach poetki. Mądra kobieta o dużej wiedzy i wrażliwości, z mocnymi przekonaniami opowiada o swoim życiu, dzieli się swoimi przemyśleniami o poezji, literaturze, mówi o swojej życiowej filozofii. Jest w tych rozmowach kawał najnowszej historii polskiej literatury - wszak Julia Hartwig przyjaźniła się z wieloma pisarzami, poetami, z wieloma prowadziła korespondencję. Dziś nie ma już tego literackiego świata, o jakim opowiada, nie ma takich autorytetów, inne jest "życie literackie". Szkoda, czytając -tęskniłem.
poniedziałek, 8 lipca 2019
Eseje wybrane
Virginia Woolf
To była dobra decyzja, by poznać twórczość Virginii Woolf od tych esejów. Czytałem z ogromną przyjemnością. Było co czytać, bo zbiór jest bardzo bogaty i różnorodny tematycznie - od esejów społecznych przez literaturoznawcze i krytycznoliterackie po taki choćby, który poświęcony był życiu ciem. Tematyka, to pierwsza rzecz - każdy znajdzie coś dla siebie, choć przyznać trzeba, że niektóre tematy trącą myszką i coś co dziś wydaje nam się oczywiste wówczas było nowatorskie, na swój sposób obrazoburcze. Druga i moim zdaniem ważniejsza rzecz, na którą warto zwrócić uwagę to samo pisanie- kunszt literacki, sposób ubierania myśli w słowa. Wielokrotnie zatrzymywałem się podziwiając jedną myśl, czytając kilka razy, smakując, umierałem z zachwytu nad fragmentem. Może dlatego czytanie długo mi szło - wszak mamy tutaj pięćset stron treści jakże bogatej i soczystej! -warto było
czwartek, 23 maja 2019
Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali
Stefan Zgliczyński
Bardzo to była trudna i smutna lektura. Książka o tym aspekcie naszej historii o którym wolelibyśmy nie wiedzieć, puścić w niepamięć, a niektórzy chcą go - jak to się dzisiaj mówi - "wygumkować" i uznać za niebyły. Ale wszystko, o czym pisze Zgliczyński, teksty, które skrupulatnie przytacza, fakty, o których pisze wskazując źródła historyczne - zdarzyło się naprawdę. To jest książka o polskim antysemityźmie. Autor pokazuje jego źródła i jego skutki. Temat, którego w Polsce jeszcze nie przepracowaliśmy - nie zmierzyliśmy się z włąsną historią, a prawda, chocby najboleśniejsza - jest o niebo lepsza od kłamstwa. Dlatego tę książkę warto znać - zwłaszcza, ż jej treści korespondują z innymi książkami, które ostatnio przeczytałem: Any Bikont, Moniki Sznajderman czy Mikołaja Grynberga
Subskrybuj:
Posty (Atom)




