Nazwałbym Mikołaja Grynberga "strażnikiem pamięci" drugiego pokolenia. Bo o drugim pokoleniu jet ta książka. Rozmowy z dziećmi ocalałych z holocaustu. Przejmujące - zwłaszcza, że autor sam jest takim dzieckiem i konfrontuje własne przeżycia z przeżyciami swoich rozmówców, co sprawia, że rozmowy są bardzo emocjonalne i szczere. Zadziwiające są wspólne doświadczenia - że tak to określę -psychologiczne. Podobne traumy, konfrontacje z własną historią, podobne opisy zachowań rodziców i podobne, smutne spojrzenie na Polskę i Polaków. Ważna pozycja - jak zresztą chyba każda z książek autora - tym bardziej, że (tak twierdzę) - my Polacy wciąż jeszcze tematu holocaustu nie przepracowaliśmy - wszak była to też w pewnym sensie nasza historia.
niedziela, 25 listopada 2018
środa, 21 listopada 2018
Zapiski na biletach
Michał Olszewski
Krótkie felietony podróżne. Widać, że Olszewski lubi podróże pociągiem, autobusem -tzw. komunikacją - zachowuje przy tym właściwą sobie uważność. "Zapiski" to trochę medytacje, to też obraz współczesnej Polski, ale tej z drugiego czy trzeciego planu. Szarej, trochę bezładnej, niepoukładanej -niemniej na swój sposób pięknej. Dobrze się to czyta, chociaż z czasem ten szary polski świat z prozy Olszewskiego staje się nieco przytłaczający. Bo przecież Polska to nie tylko ta widziana z okien pociągu. Czasem trzeba z pociągu wysiąść, uśmiechnąć się do ludzi i - chyba najważniejsze - dostrzec kolory!
Krótkie felietony podróżne. Widać, że Olszewski lubi podróże pociągiem, autobusem -tzw. komunikacją - zachowuje przy tym właściwą sobie uważność. "Zapiski" to trochę medytacje, to też obraz współczesnej Polski, ale tej z drugiego czy trzeciego planu. Szarej, trochę bezładnej, niepoukładanej -niemniej na swój sposób pięknej. Dobrze się to czyta, chociaż z czasem ten szary polski świat z prozy Olszewskiego staje się nieco przytłaczający. Bo przecież Polska to nie tylko ta widziana z okien pociągu. Czasem trzeba z pociągu wysiąść, uśmiechnąć się do ludzi i - chyba najważniejsze - dostrzec kolory! niedziela, 4 listopada 2018
Księga śmiechu i zapomnienia
Milan Kundera
Nie nazwałbym tego powieścią. To raczej siedem świetnie napisanych esejów - powiedziałbym: filozoficznych. Śmiech i zapomnienie to motyw przewodni - dwa punkty odniesienia, które czytelnik odnajduje w poszczególnych rozdziałach. Jest w Księdze wiele treści - jest i poezja, literatura, i muzyka, jest erotyzm, historia, i filozofia. Jest rozdział o nieprzetłumaczalnej litosti (żal z powodu upokorzenia?). Całość umiejscowiona w czasie, kiedy Czechosłowacja była państwem totalitarnym, komunistycznym - stąd są odniesienia polityczne - często aktualne i świeże w swojej wymowie. Całość napisana lekkim piórem, z humorem - niemniej czytać należy powoli, z rozmysłem... często się zatrzymując i smakując Słowo.
"(...) bo przecież piękno już dawno zginęło. Zniknęło pod powierzchnią hałasu - hałasu słów, samochodów, muzyki, liter - w którym nieustannie żyjemy. Zatonęło jak Atlantyda, zostało po nim tylko słowo, którego sens staje się z roku na rok mniej zrozumiały."
poniedziałek, 29 października 2018
Kronika zapowiedzianej śmierci
Gabriel García Márquez
Arcydzieło. Rzecz o społeczności małego miasteczka, tradycji, obyczaju, fatum, o człowieku jako takim. Tę niewielką książeczkę czyta się w napięciu, z uwagą i świadomością, że oto obcuje się z dziełem wielkim. Historia śmierci Santiago Nasara w małym miasteczku napisana jest zupełnie inaczej niż większość historii śmierci w literaturze. Sama śmierć nieszczęśnika jest spoiwem, które pozwoliło autorowi snuć opowieść o ludziach - bowiem bohaterów powieści jest kilku i powieść (niewielkich przecież rozmiarów) zawiera w sobie kilka opowieści, a każda równie ciekawa i pasjonująca. Czy o samym Santiago, czy o Angeli Viccario, kobiecie pięknej acz nieszczęsnej, której specjalnością są kłopoty, czy bogatym młodym i pięknym Bayardo San Romanie, który się w te kłopoty wpakował, o braciach- rzeźnikach, którzy dokonali zbrodni, czy wreszcie o biskupie- miłośniku kogucich grzebieni, którego wizyty lud miasteczka oczekiwał. Wszystko jest wspaniałą, spójną mozaiką - dziełem pełnym, skończonym, zachwycającym, które na długo pozostaje w pamięci.
wtorek, 9 października 2018
Finansowy ninja
Michał Szafrański
Autora książki znałem najpierw jako sprawnego blogera. Po tym jak wygrał Blog roku organizowany przez nieistniejącą już platformę blog.pl , o Szafrańskim zrobiło się głośno - pisano o nim jako o fenomenie blogosfery. Bo pomysł miał banalnie prosty: blog o tym jak oszczędzać pieniądze przyciągał wielu. Książka jest swoistym kompendium wiedzy autora. Bardzo przydatna, dostarcza praktycznej wiedzy i ciekawych rozwiązań dotyczących oszczędzania, budżetu domowego, podejmowania finansowych decyzji ale także inwestowania i "odkładania" na emeryturę. Po przeczytaniu sam zacząłem stosować kilka podpowiedzianych przez autora rozwiązań - sprawdzają się !
poniedziałek, 1 października 2018
Siedem lat w Tybecie
Heinrich Harrer
Wspomnienia austriackiego alpinisty, internowanego w Indiach przez Anglików w 1939 roku. Historia ucieczki z obozu, przejścia przez Indie, i schronienia się w Tybecie, na dworze samego Dalajlamy, z którym autor się zaprzyjaźnia. Rzecz napisana prostym językiem - raczej fakty są tu ważne i sama zadziwiająca historia. Książka jest wielkim świadectwem historycznym - dotyczy świata, którego już nie ma. Skończył się po inwazji Chin w latach pięćdziesątych ubiegłego wieku. Ten świat autor opisuje bardzo dokładnie, z szacunkiem i podziwem. Czytelnik zaś chłonie tę barwną opowieść i zastanawia się - jak można było tak piękny i fascynujący świat unicestwić?...
wtorek, 25 września 2018
Inni ludzie
Dorota Masłowska
Czemuś mnie pisanie Masłowskiej nie uwiodło. Rozumiem, że autorka ma słuch i potrafi mowę potoczną ładnie w literaturze umieścić. Ale moi koledzy w pracy mówią podobnie, podobnie się zachowują i mają takie same spojrzenie na życie jak bohaterowie Masłowskiej - gdy czytałem , z tyłu głowy kołatała się myśl: nic nadzwyczajnego . W Innych ludziach akcja trwa trzy dni, czytelnik towarzyszy w tym czasie niejakiemu Kamilowi - niedoszłemu raperowi - w jego wędrówce po Warszawie, poznając blaski i cienie życia w tym mieście (raczej te drugie). Poznajemy też przypadkowych ludzi, których spotyka Kamil - ich życie, patrzenie na świat, a przede wszystkim ich język. Masłowskiej udało się świetnie pokazać ten współczesny warszawski świat - jest w tym portrecie nieco kpiny i ironii, jest odwzorowanie. Może za parę lat to docenię, dziś zrobiło mi się po prostu smutno... i cieszyłem się , że już koniec.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





