"Bardzo podoba mi się Boża optyka, żeby nie patrzeć na człowieka takiego, jaki jest dzisiaj, ale na to, jaki może się stać."o. Szustak, s.48
piątek, 3 kwietnia 2015
Wilki dwa
Adam Szustak, Robert Litza Friedrich
Zapis bożonarodzeniowych rekolekcji internetowych swego czasu publikowanych w formie videobloga. Swoisty dialog dominikanina - wędrownego kaznodziei Adama Szustaka oraz muzyka rockowego Litzy. Rzecz jest o walce dobra ze złem, a motywem przewodnim jest tekst z jednej z piosenek Litzy: "bo we mnie samym wilki dwa oblicze dobra, oblicze zła walczą ze sobą nieustannie, wygrywa ten, którego karmię". Motyw karmienia dobrego i złego wilka przewija się w rozważaniach. Bardzo ciekawe, pełne inspirujących myśli. Dominikanin mówi bardziej teoretycznie - korzystając z bogatej wiedzy, do serca - jak to kaznodzieja, rockmen mówi o doświadczeniu z życia. Jeżeli mam być szczery - to bardziej przemawia do mnie ten pierwszy.
niedziela, 8 marca 2015
Dzika droga. Jak odnalazłam siebie
Cheryl Strayed
Najpierw był film pomimo tego, że książka od dobrego roku stała na półce. Nie wiem, czy to dobrze, bo czytając o przygodach autorki wciąż miałem przed oczami piękną Reese Whitherspoon, grającą główną rolę. Najpierw chyba powinno się czytać książki, później oglądać filmowe adaptacje. Dzika droga - to książka drogi. Autorka pisze odbytej w młodości podróży słynnym Pacific Crest Trail (ponad 4000 km) wzdłuż zachodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych. Nie jest to tylko zapis samej podróży - przemierzając szlak autorka rozlicza się z dotychczasowym skomplikowanym i niełatwym życiem, i układa sobie w głowie wszystko na nowo . Wędrowanie sprzyja takim życiowym refleksjom. Ostatecznie pogubiona dziewczyna odnajduje siebie, zaczyna żyć na nowo, inaczej - o czym przekonujemy się czy to epilogu, czy śledząc notę biograficzną autorki.
niedziela, 8 lutego 2015
E-migranci. Pół roku bez internetu, telefonu i telewizji.
Susan Maushart
No właśnie: wyłączyć wszystko (i jeszcze prąd na dwa tygodnie!) i zobaczyć jak to będzie, jak się życie zmieni... Myślę , że zmiana będzie na tyle duża, na ile człowiek jest podłączony. Susan Maushart oraz jej dzieci byli podłączeni bardzo, stąd odstawienie elektroniki było bolesne. Później zaczęło się odkrywanie smaku prawdziwego życia i prawdziwych relacji. Książka jest zapisem tej drogi oraz zbiorem rozważań autorki (amerykańskiej dziennikarki) na temat współczesnego świata i mediów. Najciekawszą częścią jest sam pamiętnik, znajdujący się na końcu każdego rozdziału -tam są waśnie emocje, relacje i wszystko to co najważniejsze - reszta rozważań nieco nudna i trochę trąci myszką (wszak media i elektronika oraz sposoby ich używania zmieniają się w kosmicznym tempie).Poczułem się zachęcony do wyłączenia - przynajmniej raz na jakiś czas.
piątek, 30 stycznia 2015
Miłość z kamienia. Życie z korespondentem wojennym.
Grażyna Jagielska
Sam się zdziwiłem swoją reakcją: w trakcie czytania książki narastała we mnie irytacja. Książka żony reportera wojennego (a właściwie byłego reportera wojennego: Wojtka Jagielskiego) skonstruowana na trzech filarach. Pierwszym są wspomnienia różnych epizodów z podróży męża i wspólnych,drugim: sceny małżeńskie i rodzinne - dialogi, sytuacje; trzecim: rozmowy z lekarzem oraz z panem Lucjanem (niepotrzebne i zbyt obszerne moim zdaniem) -pacjentem szpitala psychiatrycznego, któremu wydaje się,że zabił męża niejakiej Mariolki. Pani Grażyna wylewa w książce swoje żale i opowiada o swojej chorobie. Nie podoba mi się sposób w jakim mówi o swoim mężu, w jaki relacjonuje małżeńskie rozmowy oraz samo podejście do pracy męża, które można określić w dwóch słowach: brak akceptacji, albo w jednym: niechęć. To wszystko jest dla mnie zbyt intymne -niektóre fragmenty czytałem z zażenowaniem i jeśli lektura wzbudzała we mnie jakąś empatię, to raczej wobec pana Wojtka niż autorki, która przecież pisze o swojej chorobie, cierpieniach i bolesnych przeżyciach. Może dlatego, że znam się nieco na komunikacji związkach? a może dlatego,że bardzo ceniłem publicystykę Jagielskiego,obwołanego swego czasu następcą Kapuścińskiego, który ostatecznie został depeszowcem PAP-u, a jego żona pisze w jednym z ostatnich zdań swojej książki, że nie wie, czy jest szczęśliwy...
"- Daj mi jeszcze dwa, trzy lata. trzy,cztery - poprawił się - a jakoś to wszystko zakończę. Chcę tylko doprowadzić parę rzeczy do końca- mówił. Na jego twarzy pojawi się wyraz pustki i zagubienia. Nie potrafił sobie wyobrazić, co będzie kiedy już doprowadzi te parę rzeczy do końca i zacznie nowe życie wypełnione czymś innym. Czym, tego jeszcze nie wiedział."
sobota, 24 stycznia 2015
Kuchnia osadników - o miłości, wędrówkach i jedzeniu
Yasmin Alibhai-Brown
Wbrew pogodnemu tytułowi to bardzo smutna książka. Autorka jest dziennikarką, z pochodzenia hinduską, jako dziecko mieszkała w Ugandzie (kolonii brytyjskiej), skąd następnie razem z całą rodziną w wyniku dekretu krwawego dyktatora Amina zostaje wypędzona z kraju i przenosi się do Wielkiej Brytanii. Smutna historia ludzi, którzy wszędzie są obcy, inni i nie u siebie - muszą się mierzyć z nieufnością, rasizmem, odtrąceniem. Z drugiej strony ważny jest dla nich dom, rodzina -starają się - zderzając z coraz to nowymi kulturami pielęgnować tradycje rodzinne. Częścią tych tradycji jest kuchnia - autorka umieszcza w książce oryginalne przepisy - indyjskie, afrykańskie lub kompozycje z wpływem kuchni europejskiej - tworząc bardzo specyficzną książkę kucharską. Z wielu nie sposób skorzystać ze względu na egzotyczność składników, ale są takie, które na pewno wypróbuję - na przykład chleb na bananowym zakwasie. Jako , że autorka jest muzułmańską liberałką ciekawy i wart poznania jest obraz religii muzułmańskiej przedstawiony "od wewnątrz" , zwłaszcza bardzo smutny wątek kobiecy, druga rzecz ciekawa i bardzo wyraźnie zarysowana w książce: obraz ścierania i przenikania się kultur i tradycji.
wtorek, 13 stycznia 2015
Przerwy
Bohumil Hrabal

Różne miałem czytelnicze słabości. Niektóre mi przeszły, wygasły, niektóre gdzieś tam się tlą uśpione, ale też pojawiają się nowe.Ostatnio mam słabość do Hrabala.Czytam go z wielkim uśmiechem, urzeka mnie jego umiejętność obserwacji ludzi oraz pięknego opisania życia, które jest proste i nieskomplikowane, oddania klimatu czeskiej prowincji. "Przerwy" jest ostatnią częścią trylogii powieściowej - taka trochę autobiografia, podróż przez życie Hrabala ale pisana z perspektywy jego żony Eliski (oboje widnieją na okładce).I ta narracja żony czyni różnicę - znakomity pomysł - zupełnie inaczej się czyta. Do tego specyficzny hrabalowy styl, jego dystans do siebie, poczucie humoru oraz specyficzny klimat czeskiej prowincji ubiegłego wieku - to wszystko w Przerwach -mniam.
sobota, 10 stycznia 2015
W ogóle i w szczególe
Subskrybuj:
Posty (Atom)