Książka jest zapisem rozmów autorów na temat kultur Wschodu i Zachodu. W pierwszej części prym wiedzie profesor Staniszkis, która w dyskretnym towarzystwie Cieślara dokonuje analizy filozofii i duchowości Wschodu stosując optykę filozofa ugruntowanego w myśli Zachodu. Druga część to refleksja pisarza, podróżnika, poety a także praktykującego buddysty Artura Cieślara na temat duchowości i filozofii Wschodu zastosowana niejako "od wewnątrz" przez człowieka, który wyrósł i ukształtował się na Zachodzie - z punktu widzenia praktyka i pasjonata. Refleksji towarzyszyło wnikliwe przysłuchiwanie się i swoista "ciekawskość" profesor Staniszkis. Nie była to łatwa lektura - zwłaszcza w pierwszej części - wymagała skupienia oraz odkurzenia znajomości filozofii - pojęć, znaczeń, nurtów. Zamiarem autorów było po pierwsze ukazanie bogactwa myśli i duchowości obu kultur, po drugie ukazanie przestrzeni w jakich Wschód i Zachód mogą się spotkać, zaczerpnąć z siebie i w jakiś sposób się dopełnić. Czy ten zamiar się powiódł? - moim zdaniem zdecydowanie!
wtorek, 19 lutego 2013
środa, 6 lutego 2013
Biała gorączka
Jacek Hugo-Bader
Ten drugi cykl reportaży Hugo-Badera z Rosji czytałem bez pośpiechu- dziwiąc się, chłonąć, przeżywając. Reportaże tyle piękne, co wstrząsające. Niektóre na długo zapamiętam - jak ten o moskiewskich hipisach, czy o zagładzie Ewenków (po tak trzeba nazwać plagę pijaństwa toczącą ten naród) i ich szalonych reakcjach na alkohol. I zapis mrożących krew w żyłach przygód autora związanych z podróżą łazikiem z Moskwy do Władywostoku. Cała masa postaci, charakterów, historii - większość bardzo smutnych , o ludziach, dla których nieszczęście jest - jak się wydaje - normą, którzy pomimo upadku radzieckiego systemu, wciąż jeszcze w nim mocno tkwią . Nieszczęśliwi są tam wszyscy - niezależnie czy biedni, czy bogaci, żyjący w wielkich metropoliach czy w syberyjskich wioskach - każdy, kto zastanawiał się kim jest słynny w swoim czasie homo sovieticus powinien przeczytać tą książkę. Hugo-Bader ma swój styl - taki właśnie 'reportaż uczestniczący"- przeżywa, kłóci się, uczestniczy, pije, ogląda, rozmawia, dziwi się, ciągnie za język...a potem opisuje, z sobie tylko właściwą refleksją.
poniedziałek, 21 stycznia 2013
1Q84 t.3
Haruki Murakami

Już trochę się przyzwyczaiłem do niesamowitych zwrotów akcji, zaskoczeń i przechodzenia między światami z jednym i z dwoma księżycami. Ostatni tom trylogii Murakamiego zacząłem czytać z niejakim trudem. Później jednak obudziły się we mnie te emocje. Mniej więcej od połowy książkę czytałem z czerwonymi uszami, niecierpliwie i z wielką ciekawością odwracając kolejne kartki. Będzie mi brakować Tengo, Fukaeri i Aomame, których losy dziwnie się w powieści splatały.W tym tomie wszystko się wyjaśnia i nic się nie wyjaśnia zarazem - autor pozostawia (świadomie bądź nie) z uczuciem zaciekawienia i niedosytu.Gdyby chciał więc kiedyś dopisać kolejne części- z pewnością po nie sięgnę.
poniedziałek, 14 stycznia 2013
Laska nebeska
Mariusz Szczygieł

Gdy zobaczyłem w bibliotece wolną Laskę - oczy mi się zaświeciły. Sięgnąłem po nią bez wahania. Z dwóch względów: kocham Szczygła i kocham Czechów. Miałem więc z tego czytania dużo przyjemności - często pod nosem się uśmiechając,lub też z niedowierzaniem kręcąc głową. Czy rzeczywiście (jak pisze Szczygieł we wstępie) Czesi zostali wymyśleni, żeby wprowadzać Polaków w dobry nastrój, to nie wiem, ale w moim przypadku hipoteza się sprawdza. Historie dziwaczne i zadziwiające (czy nie byłby to znakomity alternatywny tytuł?) - czasem same tytuły przenoszą człowieka w jakiś inny wymiar : "O tym, ze życie można przeżyć jak święto", "O życiu w bajce" i "Świrus niezłomny" - to tylko kilka wybranych. A jakie historyjki ! jacy bohaterowie! - nieistniejący czeski bohater narodowy Jara Cimrman to będzie dla mnie zawsze number two (bo czeski number one, to dla mnie Havel, którego poważam na poważnie).
poniedziałek, 31 grudnia 2012
Dzienniki rowerowe
David Byrne
To jedna z książek wziętych na "chybił-trafił" w bibliotece - elementem, który zwrócił moją uwagę był rower. I szczerze mówiąc czego innego się po książce spodziewałem - nawet w pewnym momencie chciałem ją odłożyć. Przetrwałem jednak kryzys i po akceptacji konwencji przyjętej przez autora (muzyk, lider zespołu Talking Heads) zaczęło mi się podobać to jego pisanie. Książka to nie kronika rowerowych eskapad - to zbiór obserwacji: trochę geograficznych, trochę socjologicznych, trochę kulturowych i historycznych , które powstały , gdy autor "rowerował" po różnych miastach, podczas swoich muzycznych eskapad. Taki ogląd świata okraszony filozoficznymi przemyśleniami. Samego roweru jest tam niewiele. Czytało się z zainteresowaniem o świecie i ludziach od Berlina przez Stambuł, Manile, Sydney po Nowy York, ale -przyznać trzeba - że arcydzieło to to nie jest.
sobota, 29 grudnia 2012
Wariacje Tischnerowskie
To książka , którą pisze uczeń i tego bycia uczniem wcale nie ukrywa.Korepetycje z Tischnera. W pierwszej części Makowski pisze o swoim mistrzu - pokazując najważniejsze jego myśli, jego życie, postrzeganie świata. W drugiej części pisze "od siebie" - tak jak go mistrz nauczył myśleć. Bogactwo myśli, tematów podanych tak, że niemal każda jest odkryciem, eureką, objawieniem - od tych patriotycznych - o zakorzenieniu, poczuciu przynależności do miejsca, przez społeczne - te wywodzące się z Etyki solidarności, filozoficzne - np. zaduma nad myśleniem jako takim, po teologiczne mocno umocowane biblijnie (rozważania o wierze, o prawdzie, czy też naturze zła) . Czytałem z ogromną przyjemnością , większe emocje wywołała we mnie część pierwsza i wywołała nieodpartą chęć sięgnięcia po dorobek Tischnera - na pierwszy ogień pójdą Wieści ze słuchanicy.
Wynotowałem dziesiątki myśli, spostrzeżeń, cytatów... na przykład tę: "Co to znaczy być wiernym? To znaczy nieść w sobie raz dokonane wybranie. (...) Sęk w tym , by człowiekowi chciało się chcieć wierzyć".
piątek, 28 grudnia 2012
Kafka nad morzem
Haruki Murakami

Wciągnął mnie ten Murakami . Gdy czytam jego książki z tyłu głowy wciąż kołacze się pytanie: jak on coś takiego wymyślił? Książka surrealistyczna . Postaci jak zwykle dziwne i "odjechane": Kafka, piętnastolatek uciekający z domu przed klątwą ojca, Nakata - dziwaczny dziadek analfabeta , który potrafi rozmawiać z kotami i dla którego rzeczy dziwne są normą i kilka innych mocno zarysowanych postaci, każda ciekawa na swój sposób. Biblioteka, chatka w tajemniczym lesie na zboczu góry, stacja benzynowa, koty gadające , pijawki spadające z nieba - miejsca ,wydarzenia, dialogi, zakrzywienia czasu - wszystko zaskakujące, dziwne a zarazem spójne . Czytając miałem wrażenie płynięcia w wartkim nurcie - w każdym momencie będąc zdziwionym, zaskoczonym tym co się dzieje... Dla tego ciągu nieustannych zdziwień - warto tę książkę przeczytać.
Subskrybuj:
Posty (Atom)