Jako posiadacz psa ..."posiadacz psa"... cóż to za idiotyczne określenie! - raczej "towarzysz". Więc jako towarzysz i przyjaciel psa (a raczej suczki), od czasu do czasu coś na temat psów przeczytam. Tu autorzy traktują temat naukowo - przedstawiając historię relacji psa i człowieka od czasów prehistorycznych do współczesności. Poddają tę relację wnikliwej analizie, pokazując obustronne korzyści. Uświadomiłem sobie, że pies (który dawniej był wilkiem) jest zwierzęciem, w którego naturze jest bycie przy człowieku. W książce raczej więcej jest o historii niż o współczesności. W formie przypomina opracowanie naukowe - byłaby o wiele ciekawsza, gdyby ją przeredagować na rzecz bardziej popularną.poniedziałek, 22 stycznia 2018
Człowiek i pies. O głaskaniu, stresie i oksytocynie
Christoph Jung, Daniela Portl
Jako posiadacz psa ..."posiadacz psa"... cóż to za idiotyczne określenie! - raczej "towarzysz". Więc jako towarzysz i przyjaciel psa (a raczej suczki), od czasu do czasu coś na temat psów przeczytam. Tu autorzy traktują temat naukowo - przedstawiając historię relacji psa i człowieka od czasów prehistorycznych do współczesności. Poddają tę relację wnikliwej analizie, pokazując obustronne korzyści. Uświadomiłem sobie, że pies (który dawniej był wilkiem) jest zwierzęciem, w którego naturze jest bycie przy człowieku. W książce raczej więcej jest o historii niż o współczesności. W formie przypomina opracowanie naukowe - byłaby o wiele ciekawsza, gdyby ją przeredagować na rzecz bardziej popularną.
Jako posiadacz psa ..."posiadacz psa"... cóż to za idiotyczne określenie! - raczej "towarzysz". Więc jako towarzysz i przyjaciel psa (a raczej suczki), od czasu do czasu coś na temat psów przeczytam. Tu autorzy traktują temat naukowo - przedstawiając historię relacji psa i człowieka od czasów prehistorycznych do współczesności. Poddają tę relację wnikliwej analizie, pokazując obustronne korzyści. Uświadomiłem sobie, że pies (który dawniej był wilkiem) jest zwierzęciem, w którego naturze jest bycie przy człowieku. W książce raczej więcej jest o historii niż o współczesności. W formie przypomina opracowanie naukowe - byłaby o wiele ciekawsza, gdyby ją przeredagować na rzecz bardziej popularną.sobota, 20 stycznia 2018
Ostatnie rozdanie
Wiesław Myśliwski


Zamyślenia nad starym, rozlatującym się notesem z nazwiskami. I nad życiem - przy okazji. Rzecz pełna przemyśleń egzystencjalnych, rozmyślań, spostrzeżeń filozoficznych. Bo oto dojrzały człowiek przy okazji przeglądania nazwisk w notesie przechodzi przez całe swoje życie - patrząc na nie przez pryzmat spotkań, rozmów, wydarzeń. Można by rzec: summa filozoficzna Myśliwskiego. Warto czytać powoli, z rozmysłem, warto się zatrzymać, podnieść wzrok, pozwolić myślom odpłynąć. Wielka literatura.
sobota, 6 stycznia 2018
Na południe od nigdzie. Zapiski żywcem pogrzebanego
Charles Bukowski
To moje pierwsze spotkanie z Bukowskim i jego twórczością - zbiór opowiadań, według niektórych recenzentów bardzo reprezentatywny. Autor pisze bardzo sugestywnie - szybko łatwo wchodzi się w jego świat, pojmuje świetnie zarysowane historie. Każda z nich jest spójna i skończona - choć opowiadania są krótkie, za każdym razem miałem wrażenie, że mam do czynienia z bardzo rozbudowaną opowieścią. Świat bohaterów Bukowskiego, to nie mój świat - do innego świata można podejść z ciekawością i zainteresowaniem, tak własnie zrobiłem. W sobie właściwym prostym i gawędziarskim stylu, który już po dwóch , trzech tekstach można łatwo rozpoznać , Bukowski opisuje świat outsiderów, samotników, biedaków, pijaczków z marginesu - w doborze bohateraów koresponduje w swoich opowiadaniach z czeskim Hrabalem, Hrabal to jednak przy Bukowskim świętoszek. Dużo tu wulgaryzmów, alkoholu, epatowania seksem, obrzydliwościami we wszelkiej postaci (czy to ludzkich wydzielin czy ludzkich postaw) - Bukowski gra na emocjach, często szokuje. Z drugiej strony boza oburzeniem rodzi się w czytelniku jakieś współczucie wobec bohatrów opowieści, zostaje też po każdej przeczytanej historii z porcją głębokich przemyśleń gdzieś z tyłu głowy- w tym szaleństwie jest więc metoda, choć Bukowski w dużej dawce może być ciężkostrawny.
wtorek, 26 grudnia 2017
Inne ochoty. Jerzy Pilch w rozmowach z Eweliną Pietrowiak. Część 2
Ewelina Pietrowiak, Jerzy Pilch
Druga część rozmów - bardzo ciekawa. Jerzy Pilch jakby nie był sobą - niesamowicie spokojny, nikogo nie atakuje, nie daje się podpuścić i nie podejmuje znanych z życia i twórczości tematów seksu i alkoholu. Za to opowiada o sztuce, o muzyce klasycznej, o swoich kolekcjach (płyt, albumów, kapeluszy). Jak zwykle o literaturze (ze szczególnym uwzględnieniem opowiadań), ale również o malarstwie. Wreszcie - o aktualnym życiu, swojej codzienności. Czyta się to z ogromną przyjemnoscią. Pilch jest bowiem erudytą, który potrafi łączyć różne dziedziny - czytając uświadomiłem sobie jak mało jeszcze wiem, ilu rzeczy nie zobaczyłem, nie wysłuchałem, nie przeczytałem... a pani Ewelina - trzeba przyznać pięknie potrafi rozmawiać, wszak dobrze zna swego rozmówcę.
sobota, 23 grudnia 2017
Terremoto
Jaroslaw Mikołajewski
Autor jest reporterem, pisarzem, poetą, wielkim znawcą Włoch. Zaliczam go do kategorii "ludzi mądrych" - takich , którzy mają wiedzę, wrażliwość, ogromne serce, potrafią, bądź też usilnie próbują ogarnąć ten współczesny świat, do tego jeszcze ująć wszystko w słowa i podać dalej - czytam wszystko co tylko napiszą. Tym razem Mikołajewski razem z Lucą Carim - strażakiem, wędrują po terenach nawiedzonych przez olbrzymie trzęsienie ziemi we Włoszech. Książka jest serią poruszających poetyckich reportaży ("poetyckich" - bo naznaczonych spcyficzną wrażliwością autora). Jest w niej dużo o katakliźmie i jego skutkach, ale dużo więcej jest o ludziach stojących w obliczu tragedii. O sercu, solidarności, wrażliwości, przywiązaniu do miejsca - wszystko w kontekście włoskiej historii, tradycji i kultury.
Autor jest reporterem, pisarzem, poetą, wielkim znawcą Włoch. Zaliczam go do kategorii "ludzi mądrych" - takich , którzy mają wiedzę, wrażliwość, ogromne serce, potrafią, bądź też usilnie próbują ogarnąć ten współczesny świat, do tego jeszcze ująć wszystko w słowa i podać dalej - czytam wszystko co tylko napiszą. Tym razem Mikołajewski razem z Lucą Carim - strażakiem, wędrują po terenach nawiedzonych przez olbrzymie trzęsienie ziemi we Włoszech. Książka jest serią poruszających poetyckich reportaży ("poetyckich" - bo naznaczonych spcyficzną wrażliwością autora). Jest w niej dużo o katakliźmie i jego skutkach, ale dużo więcej jest o ludziach stojących w obliczu tragedii. O sercu, solidarności, wrażliwości, przywiązaniu do miejsca - wszystko w kontekście włoskiej historii, tradycji i kultury. czwartek, 21 grudnia 2017
Jądro ciemności
Joseph Conrad
Historia Marlow'a podróżującego parostatkiem po afrykańskiej rzece , by spotkać się z kolonialnym agentem skupu kości słoniowej Kurtzem w sercu afrykańskiej dżungli. Klimat powieści jest mroczny, niepokojący, można powiedzieć: duszny. Jako czytelnik wciąż miałem wrażenie, że zło czai się za rogiem więc czemuś czytałem z wytężoną uwagą. Tak naprawdę książka jest o rzeczonym Kurtzu (choć pojawia się on dopiero na końcu), który staje się lokalnym despotycznym władcą, półbogiem dla podbitego w sercu Afryki ludu. Także o tym, co - z jednej strony - władza może zrobić z człowieka , z drugiej: o wpływie władcy na "poddanych". Czy arcydzieło? - nie wiem - ale Conradowi udało się dotknąć tematów ponadczasowych, ująć je w jednej niewielkiej książeczce. Odniesień do Jądra ciemności wcale nie trzeba szukać bardzo daleko.
Historia Marlow'a podróżującego parostatkiem po afrykańskiej rzece , by spotkać się z kolonialnym agentem skupu kości słoniowej Kurtzem w sercu afrykańskiej dżungli. Klimat powieści jest mroczny, niepokojący, można powiedzieć: duszny. Jako czytelnik wciąż miałem wrażenie, że zło czai się za rogiem więc czemuś czytałem z wytężoną uwagą. Tak naprawdę książka jest o rzeczonym Kurtzu (choć pojawia się on dopiero na końcu), który staje się lokalnym despotycznym władcą, półbogiem dla podbitego w sercu Afryki ludu. Także o tym, co - z jednej strony - władza może zrobić z człowieka , z drugiej: o wpływie władcy na "poddanych". Czy arcydzieło? - nie wiem - ale Conradowi udało się dotknąć tematów ponadczasowych, ująć je w jednej niewielkiej książeczce. Odniesień do Jądra ciemności wcale nie trzeba szukać bardzo daleko.sobota, 2 grudnia 2017
Powrót hrabiego Monte Christo
Janusz Głowacki
Tego prawie nikt dzisiaj nie czytał (na Lubimy czytać - 3 oceny, 0 opinii). Wczesne felietony ś.p. Głowackiego (1971-75), na które trafiłem rykoszetem, nawet nie pamiętam kto o nich pisał -Varga? Pilch? Hen? - gdzieś było... Kupiłem na Allegro za parę złotych, rzecz traktowałem raczej jako ciekawostkę - parę tematów trąci myszką, spory i problemy często nieaktualne. Niemniej jednak warto było - choćby ze względu na erudycję, specyficzne poczucie humoru oraz tak zwane "twórcze podejście do tematu". Pierwsza część współczesna to również świadectwo tego, że w głębokim socjaliźmie kultura miała się całkiem dobrze - jest o walce Alego i Foremana, o Janku Himilsbachu, igrzyskach w Montrealu, nudystach, "Weselu" Wajdy w kontekście myśli Kierkegaarda i wiele wiele innych. W drugiej części - antycznej - autor zamyśla się nad teatrem- interpretacjami Szakspira, Pieśnią o Rolandzie i polityką Attalosa III, króla Pergamonu. Da się czytać - na różne sposoby, jak poleca autor: "dla czytelnika niewyrobionego - od przodu, dla wyrafinowanego - od tyłu, zaś dla inteligentnego raz tak, raz tak, po kielecku i jeszcze na parę sposobów".
Tego prawie nikt dzisiaj nie czytał (na Lubimy czytać - 3 oceny, 0 opinii). Wczesne felietony ś.p. Głowackiego (1971-75), na które trafiłem rykoszetem, nawet nie pamiętam kto o nich pisał -Varga? Pilch? Hen? - gdzieś było... Kupiłem na Allegro za parę złotych, rzecz traktowałem raczej jako ciekawostkę - parę tematów trąci myszką, spory i problemy często nieaktualne. Niemniej jednak warto było - choćby ze względu na erudycję, specyficzne poczucie humoru oraz tak zwane "twórcze podejście do tematu". Pierwsza część współczesna to również świadectwo tego, że w głębokim socjaliźmie kultura miała się całkiem dobrze - jest o walce Alego i Foremana, o Janku Himilsbachu, igrzyskach w Montrealu, nudystach, "Weselu" Wajdy w kontekście myśli Kierkegaarda i wiele wiele innych. W drugiej części - antycznej - autor zamyśla się nad teatrem- interpretacjami Szakspira, Pieśnią o Rolandzie i polityką Attalosa III, króla Pergamonu. Da się czytać - na różne sposoby, jak poleca autor: "dla czytelnika niewyrobionego - od przodu, dla wyrafinowanego - od tyłu, zaś dla inteligentnego raz tak, raz tak, po kielecku i jeszcze na parę sposobów".
Subskrybuj:
Posty (Atom)

