To jest właściwie książeczka z nutką edukacyjną, przeznaczona dla dzieci i młodzieży, jednak każdy zwierzolub i psiarz przeczyta ją z ogromną przyjemnością - kupiłem ją solidaryzując się z autorem, którego działalność publiczną i twórczość bardzo popieram. Jest to historia pieska, w połowie fikcyjna, w połowie prawdziwa. Lolek był pieskiem znalezionym i oswojonym przez autora. Druga część książki jest właśnie o tym oswojeniu i zdobywaniu zaufania. W związku z tym, że piesek znaleziony został w strasznym stanie i bał się ludzi, autor w pierwszej części napisał wyobrażoną i smutną historię życia Lolka. Całość piękna,wzruszająca z happy endem - i jak to u Wajraka - wiele się można dowiedzieć o życiu i obyczajach zwierząt - tym przypadku psów. Świetne, niebanalne ilustracje Michała Andryszczuka!
poniedziałek, 11 września 2017
niedziela, 3 września 2017
Samotność
Hubert Klimko - Dobrzaniecki

LC 7/10

Dobre! - to moje pierwsze spotkanie czytelnicze z Klimko - Dobrzanieckim i przez dłuższą chwilę miałem wrażenie, że ostatnie. Trudno bowiem było mi wejść w konwencję i - jako że czytam dużo wspomnień i dzienników - przyjąć pisanie w pierwszej osobie jako literacką fikcję. Bohater Samotności - Bruno jest postacią o dziwnym życiu i poglądach niepopularnych. Jest taką kompilacją podwórkowego buraka i znudzonego życiem intelektualisty. Autor przedstawia jego świat , pozornie poukładane życie, myślenie i działanie. Zwłaszcza myślenie, które w samotnym świecie Bruna w pewnym momencie zaczyna biec torem niebezpiecznym i nieprzewidywalnym... Klimaty trochę jak u Bernharda, trochę jak u Houellebecka.
LC 7/10
środa, 30 sierpnia 2017
Fenomen poranka
Hal Elrod

LC 5/10

Ups. Czasami dobrze jest przeczytać coś z "pozytywnego myślenia". Tu jednak mamy do czynienia z jakąś pomyłką. Duża część książki to rozwlekłe zapowiedzi wspaniałych rzeczy jakich się w tej książce dowiemy, mniej więcej jedna trzecia to promocja kursów, stowarzyszeń, stron internetowych związanych z działalnością autora, a połowa to częsc merytoryczna. Rzecz jest o tym, że lepiej wstawać wcześniej niż później, umyć się (zwłaszcza zęby) , zrobić gimnastykę, pomedytować i rano pozałatwiać ważne sprawy . I że to może zmenić życie. Rzeczy na tyle banalne i oczywiste, że czytając ten poradnik zmiany życia bardzo się męczyłem - nie ujmując temu, że wczesne wstawanie jest bardzo ok! :)
LC 5/10
niedziela, 27 sierpnia 2017
Chciwość. Jak nas oszukują wielkie firmy
Paweł Reszka
To bardzo smutna książka i bardzo potrzebna. Paweł Reszka, którego pisanie znam bardzo dobrze jako stały czytelnik Tygodnika Powszechnego, wnika w świat finansów. Przeprowadza szereg rozmów z tak zwanymi "doradcami finansowymi", ale także z pracownikami bankowymi wyższego szczebla, odsłania kulisy ofert bankowych, oraz sztuki manipulacji i naciągania klienta. Pokazuje też pewien styl działania w korporacji. I świat, w którym dobro klienta w zasadzie się nie liczy - jest oszukiwany na wielu poziomach: za pomocą całej gamy manipulacyjnych trików ze strony rzeczonych "doradców" jak i konstrukcji bankowych ofert, i zapisów "drobnym druczkiem". Na dodatek banki, które wciąż są instytucją zaufania publicznego - perfidnie to zaufanie wykorzystują. O tym trzeba wiedzieć - więc ważna lektura - wszak nie każdy kto idzie do banku z lokatą albo po kredyt musi znać się dogłębnie na finansach - banksterzy to dobrze wiedzą i potrafią tę wiedzę przekuć na swój - w większości przypadków wyłącznie swój - zysk.
To bardzo smutna książka i bardzo potrzebna. Paweł Reszka, którego pisanie znam bardzo dobrze jako stały czytelnik Tygodnika Powszechnego, wnika w świat finansów. Przeprowadza szereg rozmów z tak zwanymi "doradcami finansowymi", ale także z pracownikami bankowymi wyższego szczebla, odsłania kulisy ofert bankowych, oraz sztuki manipulacji i naciągania klienta. Pokazuje też pewien styl działania w korporacji. I świat, w którym dobro klienta w zasadzie się nie liczy - jest oszukiwany na wielu poziomach: za pomocą całej gamy manipulacyjnych trików ze strony rzeczonych "doradców" jak i konstrukcji bankowych ofert, i zapisów "drobnym druczkiem". Na dodatek banki, które wciąż są instytucją zaufania publicznego - perfidnie to zaufanie wykorzystują. O tym trzeba wiedzieć - więc ważna lektura - wszak nie każdy kto idzie do banku z lokatą albo po kredyt musi znać się dogłębnie na finansach - banksterzy to dobrze wiedzą i potrafią tę wiedzę przekuć na swój - w większości przypadków wyłącznie swój - zysk.poniedziałek, 21 sierpnia 2017
Zapiski podglądacza
Gay Talese
I cóż mógł zobaczyć człowiek, który przez całe lata przez atrapy kratek wentylacyjnych podglądał klientów w swoim motelu? Czego nowego mógł się dowiedzieć o ludzkości ponad to , co już o niej wiadomo? Że jedni robią to tak, inni inaczej ? w uregulowanym związku albo z kochankami? ze jedni lepiej inni gorzej? że są ludzie uczciwi i dobrzy ale są też kłamcy i złoczyńcy? W zasadzie flaki z olejem - momentami człowiek ma wrażenie, że czyta jakieś tanie, pikantne romansidło (język!). Ma rację jeden z recenzentów - książka to pułapka. Pułapka, w którą wpadają czytelnicy (w tym piszący te słowa), wydawcy, ba - nawet sam Steven Spielberg, który za okrągłą sumkę wykupił prawa do ekranizacji. A pierwszym , który wpadł w pułapkę był świetny amerykański reporter, który wysłuchał zwierzeń niejakiego Geralda Foos'a , przeczytał zapiski i zrobił z tego książkę. 3/10
I cóż mógł zobaczyć człowiek, który przez całe lata przez atrapy kratek wentylacyjnych podglądał klientów w swoim motelu? Czego nowego mógł się dowiedzieć o ludzkości ponad to , co już o niej wiadomo? Że jedni robią to tak, inni inaczej ? w uregulowanym związku albo z kochankami? ze jedni lepiej inni gorzej? że są ludzie uczciwi i dobrzy ale są też kłamcy i złoczyńcy? W zasadzie flaki z olejem - momentami człowiek ma wrażenie, że czyta jakieś tanie, pikantne romansidło (język!). Ma rację jeden z recenzentów - książka to pułapka. Pułapka, w którą wpadają czytelnicy (w tym piszący te słowa), wydawcy, ba - nawet sam Steven Spielberg, który za okrągłą sumkę wykupił prawa do ekranizacji. A pierwszym , który wpadł w pułapkę był świetny amerykański reporter, który wysłuchał zwierzeń niejakiego Geralda Foos'a , przeczytał zapiski i zrobił z tego książkę. 3/10niedziela, 13 sierpnia 2017
Królestwo
Emmanuel Carrère
Bardzo ciekawe, alternatywne spojrzenie na historię chrześcijaństwa, a zwłaszcza na jego początki. Autor - francuski pisarz, scenarzysta, reżyser - przeszedł drogę od niewiary przez tak zwaną "głęboką" wiarę katolicką do agnostycyzmu. Będąc wierzącym katolikiem zagłębił się w arkana teologii, brał równiez udział w tłumaczeniu jednego z wydań Biblii. Książka jest więc wzbogacona wiedzą i doświadczeniem autora. Mnie się bardzo spodobała - choć wydaje się, że nie spodoba się wielu - zwłaszcza katolikom, chrześcijanom - jest obrazoburcza. Autor odziera biblijnych bohaterów ze "świętego" blichtru, zdejmuje im aureole i przedstawia jako bardzo zwyczajnych ludzi. Próbuje oddzielić prawdę od mitu, wysuwa kolejne hipotezy, sięga do wielu źródeł, konfrontuje różne spojrzenia - a wszystko napisane jest swobodnym, barwnym, pełnym emocji językiem - da się czytać, dałem bardzo wysoką ocenę na LC.
Bardzo ciekawe, alternatywne spojrzenie na historię chrześcijaństwa, a zwłaszcza na jego początki. Autor - francuski pisarz, scenarzysta, reżyser - przeszedł drogę od niewiary przez tak zwaną "głęboką" wiarę katolicką do agnostycyzmu. Będąc wierzącym katolikiem zagłębił się w arkana teologii, brał równiez udział w tłumaczeniu jednego z wydań Biblii. Książka jest więc wzbogacona wiedzą i doświadczeniem autora. Mnie się bardzo spodobała - choć wydaje się, że nie spodoba się wielu - zwłaszcza katolikom, chrześcijanom - jest obrazoburcza. Autor odziera biblijnych bohaterów ze "świętego" blichtru, zdejmuje im aureole i przedstawia jako bardzo zwyczajnych ludzi. Próbuje oddzielić prawdę od mitu, wysuwa kolejne hipotezy, sięga do wielu źródeł, konfrontuje różne spojrzenia - a wszystko napisane jest swobodnym, barwnym, pełnym emocji językiem - da się czytać, dałem bardzo wysoką ocenę na LC.poniedziałek, 31 lipca 2017
Ganbare! Warsztaty umierania
Katarzyna Boni
Reportaże z Japonii - po ogromnym tsunami w marcu 2011 roku i katastrofy elektrowni w Fukuschimie. Kawał dobrej roboty młodej reporterki . Wiele wątków i tematów - wszystkie z sobą powiązane, choć tytuł uznaję za nietrafiony. Historie ludzi, którym żywioł zabrał wszystko - ich radzenia sobie ze stratą. Ciekawie przedstawiony wątek energii atomowej - czytelnik sporo się dowiaduje - widać mrówczą pracę autorki. I to kobiece spojrzenie - teksty budzą ogromne emocje... Na koniec- Japonia i Japończycy - ich specyficzny charakter, podejście do życia - to wszystko wychodzi między wierszami i tytułowe ganbare! -"trzymaj się! dasz radę!" - mimo pozytywnego myślenia i wielkiej pracowitości Japończyków - czasami się nie da - co świetnie pokazuje autorka...
Reportaże z Japonii - po ogromnym tsunami w marcu 2011 roku i katastrofy elektrowni w Fukuschimie. Kawał dobrej roboty młodej reporterki . Wiele wątków i tematów - wszystkie z sobą powiązane, choć tytuł uznaję za nietrafiony. Historie ludzi, którym żywioł zabrał wszystko - ich radzenia sobie ze stratą. Ciekawie przedstawiony wątek energii atomowej - czytelnik sporo się dowiaduje - widać mrówczą pracę autorki. I to kobiece spojrzenie - teksty budzą ogromne emocje... Na koniec- Japonia i Japończycy - ich specyficzny charakter, podejście do życia - to wszystko wychodzi między wierszami i tytułowe ganbare! -"trzymaj się! dasz radę!" - mimo pozytywnego myślenia i wielkiej pracowitości Japończyków - czasami się nie da - co świetnie pokazuje autorka...
Subskrybuj:
Posty (Atom)
