Proza Olgi Tokarczuk ma swój klimat - jedyny, niepowtarzalny. Czytając jej ksiązki wchodzę w pewien świat i pozwalam się Autorce prowadzić. Tym razem o prowadzenie było bardzo łatwo, gdyż w Nowej Rudzie - mozna powiedzieć - się wychowałem - wiele czasu spędziłem u dziadków, wedrowałem po okolicnych szlakach z wujkiem, jeździłem tam z kolegami jako młodzieniec. Stąd wszystko, co Pani Olga pokazywała - chłonąłem jak gąbka -znałem bowiem klimaty i krajobrazy. Jezeli chodzi o Dom dzienny.. - nie ma tu linearnej fabuły, prostego wynikania - to zbiór luźnych opowieści o róznych ludziach, których łączy miejsce i czas, do tego trochę filozofii, historii, psychologii. Ważny jest własnie klimat: jawa, sen i ludzkie historie: powikłane, pokręcone. Zapamiętałem Martę -sąsiadkę - bardzo wyrazistą i historię średniowieczną o świętej Kummenis - brodatej dziewczynie majacej rzekomo oblicze Chrystusa (istniała naprawdę - ciekawscy mogą zobaczyć jej wizerunek na 57 stacji Kalwarii w Wambierzycach).niedziela, 18 grudnia 2016
Dom dzienny, dom nocny
Olga Tokarczuk
Proza Olgi Tokarczuk ma swój klimat - jedyny, niepowtarzalny. Czytając jej ksiązki wchodzę w pewien świat i pozwalam się Autorce prowadzić. Tym razem o prowadzenie było bardzo łatwo, gdyż w Nowej Rudzie - mozna powiedzieć - się wychowałem - wiele czasu spędziłem u dziadków, wedrowałem po okolicnych szlakach z wujkiem, jeździłem tam z kolegami jako młodzieniec. Stąd wszystko, co Pani Olga pokazywała - chłonąłem jak gąbka -znałem bowiem klimaty i krajobrazy. Jezeli chodzi o Dom dzienny.. - nie ma tu linearnej fabuły, prostego wynikania - to zbiór luźnych opowieści o róznych ludziach, których łączy miejsce i czas, do tego trochę filozofii, historii, psychologii. Ważny jest własnie klimat: jawa, sen i ludzkie historie: powikłane, pokręcone. Zapamiętałem Martę -sąsiadkę - bardzo wyrazistą i historię średniowieczną o świętej Kummenis - brodatej dziewczynie majacej rzekomo oblicze Chrystusa (istniała naprawdę - ciekawscy mogą zobaczyć jej wizerunek na 57 stacji Kalwarii w Wambierzycach).
Proza Olgi Tokarczuk ma swój klimat - jedyny, niepowtarzalny. Czytając jej ksiązki wchodzę w pewien świat i pozwalam się Autorce prowadzić. Tym razem o prowadzenie było bardzo łatwo, gdyż w Nowej Rudzie - mozna powiedzieć - się wychowałem - wiele czasu spędziłem u dziadków, wedrowałem po okolicnych szlakach z wujkiem, jeździłem tam z kolegami jako młodzieniec. Stąd wszystko, co Pani Olga pokazywała - chłonąłem jak gąbka -znałem bowiem klimaty i krajobrazy. Jezeli chodzi o Dom dzienny.. - nie ma tu linearnej fabuły, prostego wynikania - to zbiór luźnych opowieści o róznych ludziach, których łączy miejsce i czas, do tego trochę filozofii, historii, psychologii. Ważny jest własnie klimat: jawa, sen i ludzkie historie: powikłane, pokręcone. Zapamiętałem Martę -sąsiadkę - bardzo wyrazistą i historię średniowieczną o świętej Kummenis - brodatej dziewczynie majacej rzekomo oblicze Chrystusa (istniała naprawdę - ciekawscy mogą zobaczyć jej wizerunek na 57 stacji Kalwarii w Wambierzycach).poniedziałek, 12 grudnia 2016
Czytelniczka znakomita
Alan Bennett
Powieść o tym jak to królowa angielska zatraciła się w pasji czytania i co z tego wynikło. Zabawna , pełna humoru (angielskiego). W tle cały dwór, z jego etykietą,wszystkie ważne postaci - rzecz dzieje się współcześnie. I królowa (TA królowa, czyli Elżbieta II). Czyta się świetnie, z uśmiechem na ustach. Wiele świetnych stwierdzeń, sentencji o książkach - wartych przemyślenia. Rzecz szczególnie godna polecenia książkolubom - można umieścić w kategorii : 'książka o książkach.
Powieść o tym jak to królowa angielska zatraciła się w pasji czytania i co z tego wynikło. Zabawna , pełna humoru (angielskiego). W tle cały dwór, z jego etykietą,wszystkie ważne postaci - rzecz dzieje się współcześnie. I królowa (TA królowa, czyli Elżbieta II). Czyta się świetnie, z uśmiechem na ustach. Wiele świetnych stwierdzeń, sentencji o książkach - wartych przemyślenia. Rzecz szczególnie godna polecenia książkolubom - można umieścić w kategorii : 'książka o książkach.sobota, 3 grudnia 2016
Cudowne lata pod psem.
Michal Viewegh
Czesi mają coś w sobie. Oni są wszyscy podobni - styl pisania, specyficzne poczucie humoru i dystans do świata. Nawet nie znając autora i tytułu łatwo poznać, że mamy do czynienia z czeską literaturą. Cudowne lata pod psem opowiadają o życiu czeskiego pisarza Kvida i jego bardzo specyficznej rodzinki w Czechosłowacji, w czasach głębokiego komunizmu (akcja kończy się w roku 1989, roku Aksamitnej Rewolucji i upadku tego ustroju). Galeria wyrazistych dziwacznych postaci i ich wesołe życie w smutnym komunistycznym świecie. Zapadła mi w pamięć postać wszędzie spieszącego się dziadka (żeby szybciej przeżyć to zasrane życie) i occzywiście Kvida - pisarza z niskim poczuciem własnej wartości. Polakowi łatwo zrozumieć pewne klimaty i niuanse - wszak żyliśmy w takiej samej rzeczywistości - Czesi ją pięknie potrafią obśmiać, my inaczej rozkładamy akcenty patrząc na tamte czasy - zdecydowanie wolę podejście czeskie.
Czesi mają coś w sobie. Oni są wszyscy podobni - styl pisania, specyficzne poczucie humoru i dystans do świata. Nawet nie znając autora i tytułu łatwo poznać, że mamy do czynienia z czeską literaturą. Cudowne lata pod psem opowiadają o życiu czeskiego pisarza Kvida i jego bardzo specyficznej rodzinki w Czechosłowacji, w czasach głębokiego komunizmu (akcja kończy się w roku 1989, roku Aksamitnej Rewolucji i upadku tego ustroju). Galeria wyrazistych dziwacznych postaci i ich wesołe życie w smutnym komunistycznym świecie. Zapadła mi w pamięć postać wszędzie spieszącego się dziadka (żeby szybciej przeżyć to zasrane życie) i occzywiście Kvida - pisarza z niskim poczuciem własnej wartości. Polakowi łatwo zrozumieć pewne klimaty i niuanse - wszak żyliśmy w takiej samej rzeczywistości - Czesi ją pięknie potrafią obśmiać, my inaczej rozkładamy akcenty patrząc na tamte czasy - zdecydowanie wolę podejście czeskie.wtorek, 29 listopada 2016
Zdążyć przed Panem Bogiem
Hanna Krall
To już klasyka, książka, która weszła do kanonu szkolnych lektur - warto i trzeba ją przeczytać i na swój sposób przeżyć. Napisana na podstawie rozmowy z Markiem Edelmanem - wstrząsających wspomnień z czasów wojny i powstania w getcie warszawskim, i tych powojennych, kiedy Edelman pracował jako kardiochirurg. Te dwie ważne życiowe role - żołnierza, powstańca i lekarza ratującego życie jakoś ze sobą korespondują, łączą się, przeplatają - motywem przewodnim jest tu życie ludzkie, jego wartość. Czytało się to bardzo trudno - Krall bowiem daje nam taką 'surówkę" bez zbędnych komentarzy. Proste historie, suche fakty, obrazy - trochę jak telewizyjne "no coments". I to przemawia bardzo mocno, nie mogłem się tego przeczytać od razu - trzeba stopniowo, porcjami - przez wzgląd na emocje jakie się budzą. Szczerość głównego bohatera... zadziwiająca, z drugiej strony jest zrozumiała - wszak to ma być świadectwo.. na pewno duży wpływ na to otwarcie miała osoba Hanny Krall.
To już klasyka, książka, która weszła do kanonu szkolnych lektur - warto i trzeba ją przeczytać i na swój sposób przeżyć. Napisana na podstawie rozmowy z Markiem Edelmanem - wstrząsających wspomnień z czasów wojny i powstania w getcie warszawskim, i tych powojennych, kiedy Edelman pracował jako kardiochirurg. Te dwie ważne życiowe role - żołnierza, powstańca i lekarza ratującego życie jakoś ze sobą korespondują, łączą się, przeplatają - motywem przewodnim jest tu życie ludzkie, jego wartość. Czytało się to bardzo trudno - Krall bowiem daje nam taką 'surówkę" bez zbędnych komentarzy. Proste historie, suche fakty, obrazy - trochę jak telewizyjne "no coments". I to przemawia bardzo mocno, nie mogłem się tego przeczytać od razu - trzeba stopniowo, porcjami - przez wzgląd na emocje jakie się budzą. Szczerość głównego bohatera... zadziwiająca, z drugiej strony jest zrozumiała - wszak to ma być świadectwo.. na pewno duży wpływ na to otwarcie miała osoba Hanny Krall.sobota, 26 listopada 2016
Lapidarium
Ryszard Kapuściński
Pierwszy z sześciu wydanych tomów Lapidariów Ryszarda Kapuścińskiego. To luźne zbiory notatek, zapisków , swobodnych myśli , spostrzeżeń z podróży, lektur, spotkań. Podzielone na rozdziały - chronologiczne, każdy przyporządkowany części świata w jakiej przebywał autor i widać wyraźnie jak otoczenie wpływa na jego myśl. Tu mamy zapiski z podróży do Meksyku i Ameryki Łacińskiej (świetne , ponadczasowe komentarze polityczne) z Gdańska lat 80tych i naszej rodzimej solidarnościowej rewolucji, z kilku podróży po USA i Wielkiej Brytanii. Czytałem nieśpiesznie - chyba ze trzy miesiące, po małym kawałeczku - lektura pyszna. Lapidaria pozwalają wniknąć w duszę Mistrza, pokazują co go kształtowało, co było dla niego ważne. Pokazują też jego optykę sposób patrzenia na świat i ludzi, przetwarzania informacji.
Pierwszy z sześciu wydanych tomów Lapidariów Ryszarda Kapuścińskiego. To luźne zbiory notatek, zapisków , swobodnych myśli , spostrzeżeń z podróży, lektur, spotkań. Podzielone na rozdziały - chronologiczne, każdy przyporządkowany części świata w jakiej przebywał autor i widać wyraźnie jak otoczenie wpływa na jego myśl. Tu mamy zapiski z podróży do Meksyku i Ameryki Łacińskiej (świetne , ponadczasowe komentarze polityczne) z Gdańska lat 80tych i naszej rodzimej solidarnościowej rewolucji, z kilku podróży po USA i Wielkiej Brytanii. Czytałem nieśpiesznie - chyba ze trzy miesiące, po małym kawałeczku - lektura pyszna. Lapidaria pozwalają wniknąć w duszę Mistrza, pokazują co go kształtowało, co było dla niego ważne. Pokazują też jego optykę sposób patrzenia na świat i ludzi, przetwarzania informacji. piątek, 18 listopada 2016
Klara
Iza Kuna
Debiutu prozatorskiego aktorki Izy Kuny wysłuchałem w formie audiobooka czytanego przez autorkę - i może to właśnie tę książkę uratowało? może taki powinien być jej odbiór? Recenzje książka ma bowiem bardzo kiepskie i niskie oceny- ja natomiast miałem wrażenie , że mam do czynienia z całkiem ciekawym radiowym teatrem. Pani Iza czego nie dopisała to dopowiedziała - intonacją, tempem, barwą głosu. Klarę odbieram jako swoisty dramat egzystencjalny. Można powiedzieć, że w tej pozornie banalnej historii ("historii z sąsiedztwa" - takiej jakich wiele) wszyscy doświadczają dramatu: i singielka Klara, główna bohaterka - która związała się emocjonalnie z Aleksem - żonatym mężczyzną, i Aleks - kochanek klary - człowiek dwulicowy, niezdecydowany, i matka Klary- apodyktyczna, wszystkowiedząca, władcza, i Wronka - zwariowana przyjaciółka - nimfomanka i inny przyjaciel - Piotr, lekarz i gej. Wszystko jest jakieś smutne , pokręcone - ma swoją dynamikę: raz jest nerwowo innym razem mrocznie acz spokojnie, momentami zabawnie. Wydawało mi się, że w kilku miejscach słyszałem wyraźne nawiązania do Mistrza i Małgorzaty. (4/10)
Debiutu prozatorskiego aktorki Izy Kuny wysłuchałem w formie audiobooka czytanego przez autorkę - i może to właśnie tę książkę uratowało? może taki powinien być jej odbiór? Recenzje książka ma bowiem bardzo kiepskie i niskie oceny- ja natomiast miałem wrażenie , że mam do czynienia z całkiem ciekawym radiowym teatrem. Pani Iza czego nie dopisała to dopowiedziała - intonacją, tempem, barwą głosu. Klarę odbieram jako swoisty dramat egzystencjalny. Można powiedzieć, że w tej pozornie banalnej historii ("historii z sąsiedztwa" - takiej jakich wiele) wszyscy doświadczają dramatu: i singielka Klara, główna bohaterka - która związała się emocjonalnie z Aleksem - żonatym mężczyzną, i Aleks - kochanek klary - człowiek dwulicowy, niezdecydowany, i matka Klary- apodyktyczna, wszystkowiedząca, władcza, i Wronka - zwariowana przyjaciółka - nimfomanka i inny przyjaciel - Piotr, lekarz i gej. Wszystko jest jakieś smutne , pokręcone - ma swoją dynamikę: raz jest nerwowo innym razem mrocznie acz spokojnie, momentami zabawnie. Wydawało mi się, że w kilku miejscach słyszałem wyraźne nawiązania do Mistrza i Małgorzaty. (4/10)sobota, 12 listopada 2016
1945. Wojna i pokój
Magdalena Grzebałkowska
Każdy rozdział dotyczy innej rzeczywistości w nowej powojennej Polsce. Autorka sprawiła, że czyta się to jak powieść sensacyjną, mając świadomość, że wszystko wydarzyło się naprawdę - może dlatego rzecz jest trudna, wstrząsająca. Czasy tuż po wojnie - to tak, jak po wielkim trzęsieniu ziemi - jest już względny spokój , ale pojawiają się wstrząsy wtórne i ten wielki chaos, nieporządek, z którym nie wiadomo co zrobić. Pani Magda swoim świetnym piórem opisuje historie konkretnych ludzi - polskich przesiedleńców, niemieckich uciekinierów, żydowskich sierot i wielu innych. Wiele w tej książce strachu, niepewności, wiele też zwykłego ludzkiego łajdactwa, cwaniactwa i podłości. Dla równowagi - jest nieco dobrej nadziei i ludzkiej dobroci, choć tych ostatnich - dużo mniej. Osoba wrażliwa na pewno będzie się z tą książką zmagać, ale warto - wielka i ważna rzecz reporterska - nie dziwię się nagrodom, nominacjom i wyróżnieniom.
Każdy rozdział dotyczy innej rzeczywistości w nowej powojennej Polsce. Autorka sprawiła, że czyta się to jak powieść sensacyjną, mając świadomość, że wszystko wydarzyło się naprawdę - może dlatego rzecz jest trudna, wstrząsająca. Czasy tuż po wojnie - to tak, jak po wielkim trzęsieniu ziemi - jest już względny spokój , ale pojawiają się wstrząsy wtórne i ten wielki chaos, nieporządek, z którym nie wiadomo co zrobić. Pani Magda swoim świetnym piórem opisuje historie konkretnych ludzi - polskich przesiedleńców, niemieckich uciekinierów, żydowskich sierot i wielu innych. Wiele w tej książce strachu, niepewności, wiele też zwykłego ludzkiego łajdactwa, cwaniactwa i podłości. Dla równowagi - jest nieco dobrej nadziei i ludzkiej dobroci, choć tych ostatnich - dużo mniej. Osoba wrażliwa na pewno będzie się z tą książką zmagać, ale warto - wielka i ważna rzecz reporterska - nie dziwię się nagrodom, nominacjom i wyróżnieniom.
Subskrybuj:
Posty (Atom)