Ten zbiór felietonów podróżnych przeczytałem - żeby było w konwencji - będąc w podróży. Urzeka Marai swoją optyką i umiejętnością ubrania w słowa swoich podróżnych spostrzeżeń. Miejsca , klimaty , ludzie - wiadomo, że wszystko wydarzyło się kiedyś - w innym świecie, w innej Europie. Ważne są szczegóły, dźwięki, zapachy, kształty, zachowania. Trzeba te szczegóły - według autora - zanurzyć w utrwalaczu pamięci, potem w ogóle o wszystkim zapomnieć, by dopiero potem nadać formę tym okruchom, które pozostały po trywialnych realiach. Mówiąc inaczej: zostaje to co najważniejsze i do tego warto sięgnąć - takie podejście jest mi bliskie: większość notek o książkach redaguję po pewnym czasie od przeczytania. Co we mnie zostało? Co zapamiętałem najbardziej ? - felieton Mesjasz w Pałacu Sportu z 1933 roku o wiecu Hitlera i rodzącym się faszyzmie - wstrząsający - patrząc z dzisiejszej perspektywy.czwartek, 20 października 2016
W podróży
Sandor Marai
Ten zbiór felietonów podróżnych przeczytałem - żeby było w konwencji - będąc w podróży. Urzeka Marai swoją optyką i umiejętnością ubrania w słowa swoich podróżnych spostrzeżeń. Miejsca , klimaty , ludzie - wiadomo, że wszystko wydarzyło się kiedyś - w innym świecie, w innej Europie. Ważne są szczegóły, dźwięki, zapachy, kształty, zachowania. Trzeba te szczegóły - według autora - zanurzyć w utrwalaczu pamięci, potem w ogóle o wszystkim zapomnieć, by dopiero potem nadać formę tym okruchom, które pozostały po trywialnych realiach. Mówiąc inaczej: zostaje to co najważniejsze i do tego warto sięgnąć - takie podejście jest mi bliskie: większość notek o książkach redaguję po pewnym czasie od przeczytania. Co we mnie zostało? Co zapamiętałem najbardziej ? - felieton Mesjasz w Pałacu Sportu z 1933 roku o wiecu Hitlera i rodzącym się faszyzmie - wstrząsający - patrząc z dzisiejszej perspektywy.
Ten zbiór felietonów podróżnych przeczytałem - żeby było w konwencji - będąc w podróży. Urzeka Marai swoją optyką i umiejętnością ubrania w słowa swoich podróżnych spostrzeżeń. Miejsca , klimaty , ludzie - wiadomo, że wszystko wydarzyło się kiedyś - w innym świecie, w innej Europie. Ważne są szczegóły, dźwięki, zapachy, kształty, zachowania. Trzeba te szczegóły - według autora - zanurzyć w utrwalaczu pamięci, potem w ogóle o wszystkim zapomnieć, by dopiero potem nadać formę tym okruchom, które pozostały po trywialnych realiach. Mówiąc inaczej: zostaje to co najważniejsze i do tego warto sięgnąć - takie podejście jest mi bliskie: większość notek o książkach redaguję po pewnym czasie od przeczytania. Co we mnie zostało? Co zapamiętałem najbardziej ? - felieton Mesjasz w Pałacu Sportu z 1933 roku o wiecu Hitlera i rodzącym się faszyzmie - wstrząsający - patrząc z dzisiejszej perspektywy.sobota, 1 października 2016
Dziennik
Julia Hartwig


Lubię czytać dzienniki. Gdzieś między wierszami dostrzegać codzienność postaci ze świata literatury, sztuki, polityki - wyłapywać zwykłe myśli, śledzić codzienne spostrzeżenia. Później inaczej obcuje się z twórczością takiej postaci. Z ogromną przyjemnością przeczytałem Dziennik Pani Julii z lat 2008-2010. Dziś już niewielu pisze w ten sposób - piękną literacką polszczyzną. Zapisy codziennych zdarzeń, podróży, wiele ciekawych spotkań, wspomnienia i komentarze polityczne (jak bardzo i jak często się z Panią Julią zgadzałem!) . Smaczki z życia polskiej inteligencji - tak! jest taka - i dużo, dużo ciepła i pogody ducha .
sobota, 17 września 2016
I tak człowiek trafił na psa
Konrad Lorenz
Podobno nikt tak pięknie nie pisze o zwierzętach jak ten austriacki zoolog, noblista i ornitolog- i rzeczywiście. Jako , że sam trafiłem ponad rok temu na psa (a raczej suczkę) sięgnąłem po tę książkę i z radością ją przeczytałem. Myślę, ze jest to pozycja dla każdego, kto chce zrozumieć psa, poznać jego charakter, psychikę i motywy zachowania. Wiele jest tu też o więzi łączącej psa i człowieka - więzi niezwykłej i bardzo mocnej, czego właśnie doświadczam. Dużo ważnej wiedzy, podanej w sposób przejrzysty i nieskomplikowany . Widać z jednej strony olbrzymią wiedzę, fachowość, z drugij : ciepło i miłość do zwierząt - na pewno jeszcze kiedyś wrócę do prozy Lorenza.
Podobno nikt tak pięknie nie pisze o zwierzętach jak ten austriacki zoolog, noblista i ornitolog- i rzeczywiście. Jako , że sam trafiłem ponad rok temu na psa (a raczej suczkę) sięgnąłem po tę książkę i z radością ją przeczytałem. Myślę, ze jest to pozycja dla każdego, kto chce zrozumieć psa, poznać jego charakter, psychikę i motywy zachowania. Wiele jest tu też o więzi łączącej psa i człowieka - więzi niezwykłej i bardzo mocnej, czego właśnie doświadczam. Dużo ważnej wiedzy, podanej w sposób przejrzysty i nieskomplikowany . Widać z jednej strony olbrzymią wiedzę, fachowość, z drugij : ciepło i miłość do zwierząt - na pewno jeszcze kiedyś wrócę do prozy Lorenza.
wtorek, 6 września 2016
Listy jak dotyk
Gaja i Jacek Kuroniowie


Listy z więzienia - Jacka do Gai, Gai do Jacka. Cenzurowane- więc nic o polityce. Piękne i smutne.Tyle w tych listach miłości, tyle uczuć, tyle ciepła tyle tęsknoty - wreszcie szlachetności i przyzwoitości (co trzeba podkreślić , bo czasy były bardzo nieprzyzwoite). Czasem miałem poczucie, że jest to korespondencja zbyt intymna, żebym ją czytał jako osoba postronna... Im dłużej czytałem tym bardziej byłem wkurzony - na tamte czasy, tamten system. Na krzywdę wyrządzoną tym ludziom. Najbardziej - gdy czytałem listy z 1982 roku - kiedy Gaja chorowała - wiedząc, że tęsknota w nich zawarta nie znajdzie spełnienia na wolności.
niedziela, 4 września 2016
Bajka o Rašce i inne reportaże sportowe
Ota Pawel
Dziś nikt nie pisze już takich reportaży jak Ota Pawel. Język barwny, bardzo obrazowy, sposób snucia opowieści - że tak określę - gawędziarski, dużo emocji, które udzielają się czytelnikowi, wiele ciekawych metafor. Świetnie się to czyta. Bajka o Rašce zawiera kilka reportaży o Czeskich (a raczej czechosłowackich - zważając na czasy) sportowcach i ich zmaganiach. A były to postaci niezwykłe i ich niezwykłość świetnie oddaje Pavel. Pisze w taki sposób, że czytelnik wchodzi w ten świat i uczestniczy całym sercem w wydarzeniach, które przecież miały miejsce w latach pięćdziesiątych, sześćdziesiątych i siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Co ciekawe - Pavel opisuje świat z pozycji samych sportowców - w jakiś sposób ukazuje ich czytelnikowi wszystko, co siedzi im w głowie -ich zmagania wewnętrzne, podejście do sukcesów i porażek, motywacje - czytając wchodzi się niejako w skórę bohatera reportażu - niezwykłe. Gdybym miał wyróżnić jakiś reportaż - porwał mnie tekst o Emilu Zatopku - legendarnym czeskim biegaczu.
czwartek, 14 lipca 2016
Głosy w ciemności
Julian Stryjkowski
Stryjkowski bardzo realistycznie opisuje świat, którego już nie ma. Żydowska społeczność w małym miasteczku przed I wojną światową- zamknięta, hermetyczna, sama w sobie. Konserwatywna , zamknięta na "nowe", na "inne". Można powiedzieć : brutalna w swoim konserwatyzmie - ze swoimi tradycjami dużymi i małymi, obyczajami, specyficznym postrzeganiem świata i relacjami -naznaczonymi surowością wychowaniem.Wszyscy tu wiedzą o sobie wszystko - w tych wielopokoleniowych rodzinach . Rzecz bardzo autentyczna, piękny literacki język z zachowaniem oryginalnego nazewnictwa i charakterystycznych imion i zdrobnień - Stryjkowski przenosi się w książce do krainy dzieciństwa i młodości. Czytałem nieśpiesznie - książka wymaga nieco większej uwagi i rozmysłu nad światem, który już nie istnieje.
Stryjkowski bardzo realistycznie opisuje świat, którego już nie ma. Żydowska społeczność w małym miasteczku przed I wojną światową- zamknięta, hermetyczna, sama w sobie. Konserwatywna , zamknięta na "nowe", na "inne". Można powiedzieć : brutalna w swoim konserwatyzmie - ze swoimi tradycjami dużymi i małymi, obyczajami, specyficznym postrzeganiem świata i relacjami -naznaczonymi surowością wychowaniem.Wszyscy tu wiedzą o sobie wszystko - w tych wielopokoleniowych rodzinach . Rzecz bardzo autentyczna, piękny literacki język z zachowaniem oryginalnego nazewnictwa i charakterystycznych imion i zdrobnień - Stryjkowski przenosi się w książce do krainy dzieciństwa i młodości. Czytałem nieśpiesznie - książka wymaga nieco większej uwagi i rozmysłu nad światem, który już nie istnieje.piątek, 8 lipca 2016
Tutaj
Wisława Szymborska
Jak postanowił, tak też zrobił. Po przeczytaniu wspomnień pana Rusinka ruszyłem kompletować tomiki Pani Wisławy. Oczywiście również czytać - bo cóż z samego kompletowania? Na pierwszy ogień poszedł tomik Tutaj wydany w 2012 roku. Wiersze w większości znane mi wcześniej - jak miło było do nich wrócić! Mam wśród nich kilka ulubionych: Kilkunastoletnia, tytułowe Tutaj czy Vermeer. Do tomiku dołączona jest płyta - unikalny zapis koncertu na którym Tomasz Stańko improwizuje na trąbce, a Wisława Szymborska czyta swoje poezje - cudo!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
