niedziela, 13 marca 2016

Ćwiczenia z utraty

Agata Tuszyńska

Okładka książki Ćwiczenia z utratyNie lubię książek, filmów o odchodzeniu, o tym jak ktoś umiera. Tym razem uczyniłem wyjątek i nie żałuję. Może dlatego, że na pierwszym planie w książce Tuszyńskiej jest relacja - miłości i wielkiej przyjaźni autorki, oraz jej partnera i przyjaciela Henryka Daski - tłumacza, krytyka literackiego. Autorka - wyspecjalizowana w pisaniu biografii - potrafi pięknie pisać o życiu - nawet w kontekście nadchodzącej śmierci. Jest więc w książce wiele wspomnień, dobrych ciepłych słów, czułości, gestów. Jest też zmaganie z emocjami, z chorobą i wiele rozważań o sensie życia, o tym co najważniejsze, relacji z rozmów - pięknych, mądrych, głębokich. Mam wrażenie, że książka jest pamiątka, pożegnaniem ale też "pokazaniem światu" pana Henryka, jakimś takim "małym pomnikiem".  

środa, 2 marca 2016

Co Bóg zrobił szympansom?

Jerzy Sosnowski


Okładka książki Co Bóg zrobił szympansom?Zbiór esejów pisarza, publicysty, dziennikarza radiowego, będący szeroką refleksją wobec człowieczej wiary. Autor pisze raczej z pozycji tego, który poszukuje odpowiedzi niż tego, który ją zna - i taka optyka w kontekście pisania o wierze najbardziej mi odpowiada. Nie lubię ostatnio słowa "świadectwo", bo jest ono jakieś takie zbanalizowane i wyświechtane, często też używane niezgodnie ze swoim znaczeniem - ale ono własnie -w postaci pięknej i czystej - przychodzi mi na myśl , gdy czytałem teksty zamieszczone w książce. Widzimy bowiem, że autor dzieli się swoim szukaniem i znajdowaniem, swoją niewiedzą i odkryciem. I może nie wprost - dzieli się swoim życiem - jest to książka bardzo osobista. Sosnowski podejmuje wiele różnych tematów z ogromną erudycją pokazuje świat wiary i niewiary - porusza pasjonujące tematy: czy wolność ma prymat nad tradycją? czy rzeczywiście posłuszeństwo powinno być centralną cnotą w Kościele? czy chrześcijańska etyka jest li tylko kodeksem z wieloma paragrafami?-  pisze o swoich i obcych  i o rozdźwięku między Ewangelią a życiem ludzi Kościoła. Pierwsze rozdziały uważam za najciekawsze, teksty będące stricte egzegezą biblijną mnie nie porwały.

sobota, 27 lutego 2016

Gnój

Wojciech Kuczok


Okładka książki GnójKsiążkę przeczytałem z wielkim przejęciem. Powiedziałbym, że rzecz jest o bezradności. Opowieść o biciu dziecka przez dorosłego - o przemocy fizycznej i psychicznej, o dominacji i uległości, o społecznych wzorcach zachowań. Opowieść syna o ojcu. Napisana z wielką precyzją, ze szczegółami książka o "zwykłej" śląskiej rodzinie. I o tym, co się dzieje za zamkniętymi drzwiami. Historia wstrząsająca, przeraźliwie smutna i bardzo prawdziwa - dziś , mimo obowiązującego w naszym kraju ustawowego zakazu bicia dzieci - można powiedzieć "z życia wzięta" - historia jakich wiele tu, czy tam...

sobota, 20 lutego 2016

Zawsze nie ma nigdy

Jerzy Pilch, Ewelina Pietrowiak

Okładka książki Zawsze nie ma nigdyJest kilku pisarzy, do których podchodzę bezkrytycznie - po prostu chłonę wszystko i wszystko mnie fascynuje - pozostaję w zachwycie wobec mądrości, erudycji, swoistej optyki postrzegania świata, Jednym z nich jest Jerzy Pilch. Rozmowy Eweliny Pietrowiak ze swoim przyjacielem Jerzym przeczytałem w dwa wieczory. W zasadzie - znając Pilcha , który dużo pisał o sobie w Dziennikach i Autobiografii -  wiele faktów, poglądów, postaci a nawet anegdot już znałem. Nowością jest spojrzenie z dystansu  - przez pryzmat choroby, pojawiają się wątki rozliczeń z samym sobą: czego bym nie zrobił, nie napisał, co zrobiłbym inaczej - jakaś taka melancholia ale z dużą dozą autoironii i specyficznego dla Pilcha poczucia humoru. Rozmowa ma swoją dynamikę - widać, że pani Ewelina dobrze zna swojego rozmówcę - również prywatnie i potrafi rozmawiać - może dlatego czytając miałem wrażenie że wkraczam w świat intymny, bardzo osobisty. Pilch jest w tych rozmowach bardzo szczery , otwarty - można powiedzieć bliski i przyjacielski: najpierw wobec swojej rozmówczyni, a za jej pośrednictwem (bo przecież wiedział, że  z tego będzie książka) - wobec czytelnika..

wtorek, 9 lutego 2016

Carpathia

Maroš Krajňak


Książkę nabyłem zupełnym przypadkiem na targach we Wrocławiu.  O zakupie zadecydowała krótka rozmowa z osoba ciepła i życzliwą - z młodego wydawnictwa Książkowe klimaty , które wydaje perełki literackie z południa Europy - mało znane, nieodkryte jeszcze. Za taką perełkę uznaję książkę Carpathia - część trylogii młodego pisarza. Proza , którą określiłbym jako transową - można ją czytać na dwa sposoby: szybko, niejako w transie... i powoli delektując się każdym zdaniem, chłonąc klimaty. Klimat karpackich wiosek zagubionych i niszczejących, ludzi- którzy byli i którzy pozostali, pokręconej historii. Wędrówka autora po krainie dzieciństwa - niezwykła, tajemnicza, dziwna - piękna i groźna zarazem -  nie sposób jej opowiedzieć . To jest opowieść, którą się czuje: kolory, zapachy, miejsca , postacie - zaginiony Łemkowski świat .

niedziela, 7 lutego 2016

W powietrzu

Inga Iwasiów

No to może coś z literatury feministycznej? - pomyślałem sięgając po książkę w bibliotece. Nie - nie mam nic przeciwko, wychodzę naprzeciw - jestem zaciekawiony.  To było moje pierwsze spotkanie z twórczością pani Ingi - i cóż napisać? - po literaturoznawczyni, krytyczce literackiej, jurorce nagrody Nike, pani profesor - spodziewałem się literatury bardziej ambitnej. Książka traktuje o doświadczeniach seksualnych - od tych pierwszych , młodzieńczych, po te dorosłe - we wszystkich możliwych konfiguracjach - odważnie i otwarcie. Coś poza tym? - niewiele... odnotujmy jednak wątek macierzyński - jest trochę o wychowaniu córki przez samotną matkę. Smutne i miałkie. Nudne (o dziwo) . 3/10

wtorek, 2 lutego 2016

Król kier znów na wylocie

Okładka książki Król kier znów na wylocieGdybym nie wiedział, że ta historia zdarzyło się naprawdę uznałbym, że autor ma zbyt wybujałą wyobraźnię i z lekka przesadza. Ale jednak! - zadziwiającą historię życia Izoldy Regensberg vel Marii Pawlickiej Hanna Krall przedstawia w swoim stylu. Krótkie fakty, niewielkie rozdziały, wiele szczegółów, pojedyncze sytuacje (np. ta, która najbardziej zapadła mi w pamięć -  gdy bohaterka razem z koleżanką podchodzą do doktora Mengele z prośbą , żeby je przydzielił do transportu więźniów i ten przeprowadza im szybki egzamin z pielęgniarstwa). Czytelnik składa sobie te puzzle i wszystko układa mu się w jedną opowieść - niezwykłą, ciekawą , wstrząsającą. Opowieść o życiu kobiety, która w zawierusze wojennej postanawia odnaleźć męża. Jej losy są zadziwiające - przy swojej semickiej urodzie ma jakiś nadprzyrodzony instynkt przetrwania, intuicję i czasem po prostu ogromne szczęście. Czy end był happy - kwestia interpretacji.