środa, 21 maja 2014
Dowody na istnienie
Hanna Krall
Piękny i straszny zarazem zbiór reportaży o ocalonych z Zagłady dzieciach żydowskich. Takich , które przekazane były komuś w ostatniej chwili, zostawione gdzieś z nadzieją, że ktoś je znajdzie... potem chowane po szafach... albo u zakonnic... albo wychowane tak, że nikt niczego nie wiedział , po latach szukające swoich korzeni. Jeżeli chodzi o treść są to historie przejmujące i poruszające do głębi. Emocje grają w różnorakich tonacjach. Nie śpi się po nocach , gdy się czyta i przeżywa to wszystko. Jeżeli chodzi o formę - reporterskie perełki. Jedne z najlepszych reportaży, jakie czytałem.
niedziela, 18 maja 2014
Ukryta siła
Rich Roll
To nie jest jakaś wielka literatura. Ot spisana historia życia. O tym jak człowiek, który był alkoholikiem stał się jednym z największych triathlonistów i ultramaratończyków na świecie. I o tym jak wraz z przyjacielem dokonał rzeczy niebywałej pokonując pięć dystansów ironman (3,86 km pływania, 180,2 km jazdy na rowerze i 42,195 km biegu) w ciągu tygodnia na pięciu kolejnych wyspach hawajskich. Rzecz o sile woli, motywacji, walce ze swoimi słabościami -można ją zaliczyć do literatury motywacyjnej. W tle dużo informacji o diecie wegańskiej, której zwolennikiem i promotorem jest autor. Myślę , że książkę doceni każdy , kto w jakikolwiek sposób zmaga się z sobą, kto potrzebuje "kopa", motywacji i dobrej historii jako przykładu.
czwartek, 1 maja 2014
Melancholia. O tych co nigdy nie odnajdą straty
Marek Bieńczyk
Ten esej o melancholii należy czytać powoli i rozmysłem, żeby nadążyć za Bieńczykiem - paradoksalnie: powoli, żeby nadążyć. I raczej nie w dni słoneczne, bardziej gdy deszcz i chmury albo chociaż mżawka lub mgły, chyba lepiej jesienią lub wiosną -żeby wejść w klimat. Dokładne i dogłębne studium tematu - z pięknymi odniesieniami do literatury.Gdzieś w tle widać własne doświadczenia autora - mimo, że nie pisze o tym wprost, widać, że zna się na rzeczy. Na kartach tej niewielkiej książeczki spotkamy Baudelaire'a, Ciorana, Krasińskiego, Słowackiego, Freuda ale też i Ojców Kościoła i mistyków, i Alanis Morissette - wszyscy to mieli... co? ano właśnie to autor chce pokazać prowadząc czytelnika niejako za rączkę przez świat melancholii, pokazując autorów, dzieła, problem (problem?) i coraz bardziej rozwijając temat - odpowiadając na pytanie Juliusza Słowackiego: "Melancholio, nimfo, skądżeś ty rodem". Czym jest owo "nic, które boli", czym się przejawia i z czego wynika? Nie ma tu prostych twierdzeń, jasnych definicji -to raczej puzzle, które czytelnik sobie układa przechodząc przez kolejne rozdziały. I nawet gdy niektóre wydają się trudne, zawiłe i skomplikowane są na swój sposób urokliwe i pociągające (czyż nie taka jest właśnie melancholia?)- warto przez nie przejść, by dotrzeć do tego ostatniego, który jak się wydaje łączy dwie rzeczy bardzo bliskie i znane autorowi: melancholię i wino.
"(...)
Myślę o tej Murzynce chorej na gruźlicę,
Drepcącej w błocie, szukającej dumnym okiem
Kokosów, co zostały w przepysznej Afryce
Za niezmierzonym murem mgły i dymów mrokiem.
O tych wszystkich, co łzami własnymi się poją
O tych, co nigdy nie odnajdą straty,
I jak dobrą wilczycę ssają boleść swoją,
I o wątłych sierotach uschniętych jak kwiaty.
Także w lesie, gdzie duch mój błąka się wygnany,
Stare Wspomnienie dmie w róg, budząc dreszcze!
Myślę o marynarzach śród wysp zapomnianych,
O jeńcach, zwyciężonych!... i o innych jeszcze."
Charles Baudelaire, Łabędź, fragm. (przekł. M.Jastrun)
niedziela, 20 kwietnia 2014
Teoria Trutnia i inne
Agnieszka Drotkiewicz, Anna Dziewit-Meller
Trzynaście rozmów kobiet z mężczyznami. Bardzo różne te rozmowy - bo i ludzie różni. Ale miałem wrażenie, że był pewien klucz i panie próbowały wciągać swoich rozmówców na jedne tory. Feminizm, patriarchat, wzorce kulturowe - zamierzeniem było "podważyć kulturowy pancerz" jak czytamy na okładce i wydobyć szczere zwierzenia. No niech będzie, chociaż połowie rozmówców nic nie trzeba było podważać, bo poglądy mieli "słuszne". Dobrze się czytało to co mówił Stefan Chwin, Stefan Meller,Michel Houellebecq. Młody Sławomir Sierakowski jakoś tak bardzo topornie - frazesy ideologiczne i nic poza tym. Natomiast Jakub Żulczyk - jakoś żałośnie (dziwki, burdele i pornografia!), pomimo "och i ach" rozmawiających koleżanek-feministek - i zachodzę w głowę, dlaczego taka reakcja?
piątek, 11 kwietnia 2014
Jeszcze rok
Sana Krasikov
Jakby to powiedzieć... smutne reportaże bez fajerwerków. Autorka urodziła się na Ukrainie, wychowała w Gruzji a mieszka w Stanach Zjednoczonych - przedstawia się jako "prozaiczka" - niech jej będzie.... Opisuje życie wschodnich emigrantów. Problemy, smutki, trudne relacje, brak pieniędzy i praca za grosze. Dominujący mężczyźni i uległe kobiety. Machlojki, szwindle i wykorzystywanie, smutek i odrobina tęsknoty, i melancholii. Trudne.
poniedziałek, 31 marca 2014
Wysoki zamek
Stanisław Lem

Wspomnienia autora z okresu dzieciństwa we Lwowie. Sięgnąłem po tę książkę spisując na moim podstawowym blogu wspomnienia dziadka, który w latach przedwojennych również żył we Lwowie . U Lema jednak inaczej niż u dziadka - mało miejsc, ludzi, osadzenia w historii, sytuacji, dużo przedmiotów, klimatów , zapachów, książek i fascynacji - historia z innej strony. Niewiele jest o samym Lwowie, natomiast o biurku ojca i przedmiotach na nim leżących przeczytamy dobrych parę stron - mają te opisy swój urok i specyficzny klimacik. Wyjątkiem są wspomnienia ze szkoły, gdzie autor dość dokładnie opisuje swoich nietuzinkowych profesorów. Jest też w książce nieco sytuacji rodzinnych, zwłaszcza z ojcem w tle. Widać pierwsze zainteresowania autora - dziwy przyrody, tajemnice Wszechświata, literatura popularnonaukowa - to owocowało w późniejszej twórczości.
poniedziałek, 17 marca 2014
Traktat o łuskaniu fasoli
Wiesław Myśliwski

Musiało minąć trochę czasu, zanim poczułem smak tej lektury. Ale gdy poczułem, to rozsmakować się nie mogłem. Taka gawęda - monolog. Ciekawa forma - opowiadanie życia tajemniczemu przybyszowi, przy łuskaniu fasoli. W tym opowiadaniu - poza faktami - przemyślenia, refleksje filozoficzne - o ludziach, życiu, o świecie. Smaczki, rodzynki, poezja, spostreżenia... Trzeba się skupić, by wszystko wychwycić, a i tak ma człowiek wrażenie, że wiele przegapił - czytać starannie, bez pospiechu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)