Guru chrześcijańskiej medytacji. Określenie tyle kontrowersyjne ,ile podobno kontrowersyjna jest dla chrześcijan praktyka medytowania (obecna w tej religii niemal od początku). Książka bardzo prosta. Rady, spostrzeżenia, biblijne cytaty, odniesienia do starożytnych tekstów. Czytając ma się wrażenie prowadzenia za rękę i nieustannej zachęty przez autora. Z każdą przewróconą stroną odkrywa się , że ta praktyka jest rzeczą niezwykle prostą, że ostatecznie to nic trudnego. Chce się zacząć medytować. Krytykom można powiedzieć - medytacja to forma, a w praktyce religijnej ważna jest treść - tak więc "medytacja chrześcijańska" jak najbardziej! -żeby się o tym przekonać warto poczytać tego benedyktyna.
sobota, 22 grudnia 2012
sobota, 8 grudnia 2012
Rumunia. Podróże w poszukiwaniu diabła
Michał Kruszona

Książka dziwna i ciekawa zarazem. Pięknie wydany i bogato ilustrowany zapis podróży autora do Rumunii. Czytało się lekko i z ciekawością - bowiem co chwila autor dostarcza czytelnikowi historii, których nie znajdziesz w przewodnikach turystycznych. Podoba mi się sposób podróżowania - taki z lekka hipisowski , stawiający raczej na bycie wśród ludzi niż na wygodę i turystyczną 'sterylność". Kruszona pokazuje świat, który powoli umiera - prostych ludzi, ich nieskomplikowanego życia i naiwnych wierzeń, które dla przeciętnego Europejczyka są już egzotyką... Chociaż mam wrażenie, że przebywając wśród Rumunów autor trochę szukał dziury w całym, poruszając się w wyselekcjonowanych środowiskach : bieda, pijaństwo, czary, diabły i zabobony... do tego ładne tło kulturowe i geograficzne... Ale skoro szukał diabła?...
czwartek, 6 grudnia 2012
Aspekty buddyzmu
Henri de Lubac
Ciekawa pozycja napisana przez jednego z największych teologów katolickich XX w. Nie jest to jakaś synteza, Lubac dotyka szczegółów - dokonując ciekawego porównania widzenia np. miłości przez buddyzm i chrześcijaństwo. Do samego buddyzmu odnosi się z wielkim szacunkiem . Pokazuje wiele podobieństw ale bardzo ciekawie akcentuje i punktuje różnice. Nie jest to też apologia - raczej książka pozwalająca spojrzeć szerzej - z akceptacją i szacunkiem, ze świadomością konkretnych różnic wynikających z innej optyki.
niedziela, 2 grudnia 2012
Książka twarzy
Marek Bieńczyk

Eseje Bieńczyka - nagrodzone w tym roku nagrodą Nike czytałem z wielkim zainteresowaniem. Ale też z trudem, bo nie jest to książka, którą można sobie czytać w tzw. międzyczasie. Wymaga uwagi, skupienia - choćby z szacunku dla wiedzy i erudycji autora, jego spostrzeżeń i intuicji. Czytanie trwało więc długo -ale warto było poświęcić trochę czasu i energii. Fakty, myśli , spostrzeżenia i przedziwne łączenie wiedzy różnych dziedzin, cudowne metafory i zaskakujące odniesienia. Minęło już trochę czasu... najbardziej zapamiętam trzy eseje: ten o winach (wina to największa pasja Bieńczyka) - z ciekawym wątkiem o różnicy między protestanckim bordeaux a katolickim burgundem i ten o twarzy Beenhakkera. ( z wątkiem o czytaniu twarzy) oraz ten "wioślarski" (jako podróżnik rowerowy potrafiłem wczuć się w klimat pasji nieco podobnej) . Często miałem wrażenie, że nie nadążam za Bieńczykiem... i choć czasem "się zdyszałem" i musiałem chwilę odpocząć, ochłodzić przegrzaną mózgownicę - warto było.
piątek, 23 listopada 2012
Mapa i terytorium
Michel Houellebecq

Drugie podejście do Houellbecq'a. Tym razem się zachwyciłem. Powieść o światku artystycznym, w którym autor umieszcza samego siebie. Dwie główne postaci: Jeda Martina, który zbija fortunę na artystycznych fotografiach map i samego Houellbecq'a, który zostaje zamordowany (!). Wiele wymiarów - świat sztuki, relacje, smutek, samotność, bezradność - jakaś taka pustka egzystencjalna i przypadkowość sukcesu . Wątek kryminalny poprowadzony bardzo ciekawie. Czyta się to z zainteresowaniem i uwagą... dochodzi do tego przeświadczenie , że obcuje się z dziełem ważnym, nagradzanym, jakimś punktem odniesienia. Z pewnością sięgnę po kolejne pozycje tego autora.
poniedziałek, 19 listopada 2012
Alef
Paulo Coelho

Z Coelho zawsze się tłumaczę.... I piszę na wstępie, że mam do niego słabość. Alef nie podoba mi się jako całość... Urzekły mnie szczegóły. Nie wiem skąd autor bierze te wszystkie złote myśli? Czy zapożycza, czy też rodzą mu się w głowie? Niemniej jednak zawsze coś sobie od niego wezmę ...
czwartek, 1 listopada 2012
Historie prawdziwe i wymyślone
Jorge Luis Borges

Książka zawiera dwa zbiory opowiadań: Alef i Fikcje. Pierwsze spotkanie z Borgesem. On jest jakiś taki... matematyczny. Świat pełen fantazji - pełen labiryntów i zakrzywień czasu i przestrzeni - sen jest jawą, jawa sem. Podążanie za Borgesem w kolejnych opowiadaniach wiąże się z wysiłkiem intelektualnym. Po czytaniu byłem czemuś zmęczony, ale to było dobre zmęczenie. I po tych intelektualnych wędrówkach człowiek nie może oprzeć wrażeniu, że czegoś nie zrozumiał... taki ten Borges - ciekawy...
Subskrybuj:
Posty (Atom)